<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><feed
  xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"
  xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0"
  xml:lang="pl-PL"
  xml:base="http://blog.flameman.pl/wp-atom.php"
   >
	<title type="text">FLAMEMAN</title>
	<subtitle type="text">Every Day I Tell Myself I&#039;m Going to Be a Better Person</subtitle>

	<updated>2015-03-06T19:53:13Z</updated>

	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl" />
	<id>http://blog.flameman.pl/feed/atom/</id>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/feed/atom/" />

	<generator uri="https://wordpress.org/" version="4.4.1">WordPress</generator>
	<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Po&#160;co komu&#160;świecąca klawiatura? Ułatwia życie]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/po-co-komu-swiecaca-klawiatura-ulatwia-zycie/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=6180</id>
		<updated>2015-03-06T19:53:13Z</updated>
		<published>2015-01-27T12:37:28Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Gaming" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Sprzęt" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Corsair" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="kontroler" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Logitech" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Razer" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Czy świecące klawisze do czegoś się przydają? &#8211; to&#160;pytanie zawsze wraca niczym bumerang w dyskusjach o&#160;high-endowych klawiaturach dla graczy. Niektórzy lubią korzystać z&#160;komputera po&#160;ciemku, inni zwracają uwagę na&#160;wrażenia estetyczne przy aranżacji przestrzeni wokół PC, jeszcze inni nie potrafią wytrzymać ciągłego światła tych urządzeń i&#160;uważają to&#160;za wystarczający powód, by&#160;omijać je szerokim łukiem. Mimo wszystko te światełka są przydatne jeżeli [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/po-co-komu-swiecaca-klawiatura-ulatwia-zycie/">Po&nbsp;co komu&nbsp;świecąca klawiatura? Ułatwia życie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/po-co-komu-swiecaca-klawiatura-ulatwia-zycie/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Czy świecące klawisze do czegoś się przydają? &#8211; to&nbsp;pytanie zawsze wraca niczym bumerang w dyskusjach o&nbsp;high-endowych klawiaturach dla graczy. Niektórzy lubią korzystać z&nbsp;komputera po&nbsp;ciemku, inni zwracają uwagę na&nbsp;wrażenia estetyczne przy aranżacji przestrzeni wokół PC, jeszcze inni nie potrafią wytrzymać ciągłego światła tych urządzeń i&nbsp;uważają to&nbsp;za wystarczający powód, by&nbsp;omijać je szerokim łukiem. Mimo wszystko te światełka są przydatne jeżeli tylko użytkownik potrafi je  odpowiednio wykorzystać.<span id="more-6180"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;początku chcę zaznaczyć, że&nbsp;najbardziej użyteczne są świecące klawiatury z&nbsp;najwyższej półki, ponieważ posiadają pełną konfigurację podświetlenia. Tańsze modele, które pozbawione są możliwości ustawienia światła pojedynczych klawiszy na&nbsp;niewiele nam się zdadzą i&nbsp;należy je traktować tylko jako ładną ozdobę. Oczywiście kwestią dyskusyjną jest dla kogo ładną, dla tego ładną, bo nie każdemu musi się podobać taki wystrój pokoju. Jednak modele z&nbsp;indywidualnymi ustawieniami klawiszy można wykorzystać w&nbsp;dużo bardziej kreatywny sposób niż włączanie i&nbsp;wyłączanie całego podświetlenia klawiatury i&nbsp;podziwiania naszej kociej umiejętności pisania w&nbsp;ciemności.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Moc pojedynczego klawisza</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Niestandardowe podświetlenia klawiszy można wykorzystać do&nbsp;pracy w&nbsp;programach użytkowych i&nbsp;przede wszystkim w&nbsp;grach. Nie bez powodu montuje się je w&nbsp;klawiaturach dla graczy. Chociaż era minimalizmu sterowania trwa w&nbsp;najlepsze &#8211; w&nbsp;grach głównie używamy tych samych przycisków, a&nbsp;ich liczba nie przekracza 12 &#8211; to&nbsp;i&nbsp;tak trudno się połapać, który&nbsp;klawisz wykorzystywany jest w&nbsp;grze, a&nbsp;który nie. Właśnie tutaj przydaje się podświetlenie klawiszy. Podświetlimy tylko użyteczne klawisze.</p>
<p style="text-align: justify;">Założę się, że&nbsp;w&nbsp;grach w&nbsp;które gramy, nie znamy większości map sterowania. Skoro tak, to&nbsp;czy <strong>wygaszenie (dosłownie) klawiszy, których&nbsp;się nie używa byłoby przydatne</strong>? Na&nbsp;pewno. A&nbsp;podświetlenie tych używanych skłoniłoby nas do&nbsp;sprawdzenia za&nbsp;co one odpowiadają i&nbsp;być może używalibyśmy ich znacznie częściej. Ostatnio grając w&nbsp;RTS-owego Warhammera miałem problem z&nbsp;przypomnieniem sobie, który&nbsp;klawisz do&nbsp;czego służył, co skłoniło mnie do&nbsp;przestudiowania całej klawiszologii. Dzięki odpowiedniemu podświetleniu poszłoby mi to&nbsp;znacznie sprawniej. Jednak zanim podam konkretniejsze przykłady najpierw wytłumaczę jak działają sterowniki klasowych urządzeń peryferyjnych.</p>
<div class="left-block highlight">Każda gra lub<br />
program może<br />
mieć <strong>inne<br />
podświetlenie</strong><br />
klawiszy.</div>
<p style="text-align: justify;">Programy służące do&nbsp;konfiguracji drogich klawiatur umożliwiają tworzenie nieskończonej ilości profili. Te profile aktywują się w&nbsp;dwojaki sposób &#8211; są wywoływane przez konkretną akcję użytkownika, np.&nbsp;po wciśnięciu wybranego przycisku lub jeszcze łatwiej, po&nbsp;odpaleniu danej aplikacji. Program  konfiguracyjny sprawdza czy aktualnie używana aplikacja jest skojarzona z&nbsp;konkretnym profilem i&nbsp;jeżeli tak, to go aktywuje. Takie mechanizmy sprawiają, że&nbsp;używając przeglądarki internetowej, Worda czy grając w&nbsp;Counter-Strike&#8217;a będziemy mieli zupełnie inne ustawienia. Jest to&nbsp;bardzo wygodne i&nbsp;ma nieskończnie wiele zastosowań.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Odkrywamy magię Worda i&nbsp;RPG-ów</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Okej, to&nbsp;na razie tyle teorii, czas pokazać jak to&nbsp;może działać w&nbsp;praktyce. Tworzymy nowy profil odpowiedzialny za&nbsp;korzystanie z&nbsp;programu Microsoft Word. Edytor tekstu ma tyle wspaniałych skrótów klawiszowych, że&nbsp;nie ma wielu osób, która&nbsp;znałaby je wszystkie. Właśnie aby ułatwić pracę, zaznaczamy sobie innymi kolorami te najciekawsze. Podstawowy profil nie będzie się wyróżniać niczym szczególnym, bo i&nbsp;po co, ten ma służyć tylko do&nbsp;wpisywania liter. Za&nbsp;to ważniejszy będzie drugi, który&nbsp;będzie aktywowany po&nbsp;wciśnięciu klawisza CTRL. To&nbsp;sprawi, że na inny kolor podświetlą się wszystkie przyciski odpowiadające za&nbsp;funkcje i&nbsp;np. na&nbsp;żółto pokolorujemy te związane z&nbsp;pogrubianiem (ctrl+b), podkreślaniem (ctrl+u) i&nbsp;pochylaniem tekstu (ctrl+i), na&nbsp;niebiesko oznaczymy wyrównywanie tekstu do&nbsp;krawędzi ekranu (ctrl+e), na&nbsp;czerwono funkcje programu np.&nbsp;zapis (ctrl+s), odczyt (ctrl+o) itp. Widzicie już tę magię? A&nbsp;najlepsze, że&nbsp;to wszystko zniknie po&nbsp;puszczeniu CTRL-a, bo wtedy klawiatura wróci do&nbsp;podstawowego profilu Worda. Genialne.</p>
<div class="right-block"><img class="wp-image-6229" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/blackwidow.gif" alt="Podświetlenie klawiszy" width="200" height="81" /><br />
Ustawienie klawiatury przeznaczone<br />
dla graczy Counter-Strike&#8217;a.</div>
<p style="text-align: justify;">Natomiast gry to&nbsp;już całkiem inna para kaloszy. Tutaj już samo tworzenie makr sprawia, że&nbsp;możemy się pogubić z&nbsp;tym za co odpowiada dany klawisz. Klawisze Quick Save&#8217;a i&nbsp;Quick Load&#8217;u w&nbsp;zależności od&nbsp;twórców, często ustawiane są w&nbsp;zupełnie innych miejscach. Warto sporządzić sobie taką uniwersalną mapę kolorów by&nbsp;móc oznaczyć kolorem klawisze w zależności od&nbsp;ich przeznaczenia. Dlatego z&nbsp;klawiaturą umożliwiającą kolorowanie klawiszy, <strong>Quick Save&#8217;y w każdej grze mogą być tego samego koloru, niezależnie czy będzie to&nbsp;klawisz F4, F5 czy F9</strong>. Szybkie spojrzenie na&nbsp;klawiaturę rozwieje nam wszelkie wątpliwości. A&nbsp;co jeżeli potrzebujemy na&nbsp;gwałt użyć mikstury życia lub many? Szukamy przycisków oznaczonych np. kolorem czerwonym (HP) i&nbsp;niebieskim (MP). Mamy uniwersalne ustawiania i&nbsp;już nigdy się nie pomylimy.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Jeden schemat podświetlania, mniej pomyłek</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">W&nbsp;grach RPG ten koncept da się jeszcze lepiej rozwinąć. Przypuśćmy, że&nbsp;w&nbsp;jakiegoś RPG-a nie graliśmy dłuższy okres czasu i&nbsp;nie pamiętamy umiejętności naszego bohatera. Wtedy kolorujemy wszystkie ataki na czerwono, defensywne buffy na&nbsp;żółto, leczenie na&nbsp;niebiesko, pułapki na&nbsp;zielono i&nbsp;dzięki takiemu schematowi żadna gra nie wprowadzi nas w&nbsp;stan dezorientacji. Siadamy do&nbsp;długo nieogrywanego tytułu i&nbsp;mniej więcej wiemy czego się spodziewać po&nbsp;danym przycisku.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego zawsze dziwiło mnie to, że&nbsp;tematyczne nakładki takie jak Zboard (np.&nbsp;do <a href="http://www.ceratech.co.uk/product_images/keyboards/lrg/kyb-ideazon-gwar.jpg">Guild Wars</a>) czy własnoręczne pomalowanie klawiatury (<a href="http://www.spryciarze.pl/inspiracje/40394">Counter-Strike</a>) powodują zachwyt wśród graczy, a&nbsp;kolorowanie diod LED już uznawane za&nbsp;zbędny gadżet. Z&nbsp;drugiej strony, może ma to&nbsp;związek z&nbsp;ceną, ponieważ kupno takiego <a href="http://www.ceneo.pl/33329158">Razera Blackwidow Chroma</a> wiąże się z&nbsp;wydaniem ponad 600 zł, corsairy są jeszcze droższe, a Logitech <a href="http://gaming.logitech.com/pl-pl/product/rgb-gaming-keyboard-g910">G910 Orion Spark</a> choć nie trafił jeszcze do&nbsp;Polski, to nie zapowiada się, że&nbsp;będzie konkurować cenami. To&nbsp;na pewno boli, jednak jeżeli ktoś ma pieniądze na&nbsp;inwestycję w&nbsp;taką klawiaturę, to&nbsp;po odpowiedniej konfiguracji na pewno nie będzie żałował zakupu. Z&nbsp;mojego punktu widzenia kolorowe LED-y mają sens.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/po-co-komu-swiecaca-klawiatura-ulatwia-zycie/">Po&nbsp;co komu&nbsp;świecąca klawiatura? Ułatwia życie</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/po-co-komu-swiecaca-klawiatura-ulatwia-zycie/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/po-co-komu-swiecaca-klawiatura-ulatwia-zycie/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Zmarnowany potencjał wyświetlaczy Logitecha]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/zmarnowany-potencjal-wyswietlaczy-logitecha/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=6138</id>
		<updated>2015-01-20T11:50:29Z</updated>
		<published>2015-01-20T12:37:24Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Gaming" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Sprzęt" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="ARX Control" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="G-Series" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="GamePanel" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="kontroler" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Logitech" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Wyświetlacz LCD w&#160;klawiaturach Logitecha wydawał się być czymś innowacyjnym, co może zrewolucjonizować rynek klawiatur dla graczy. Tak się nie stało za&#160;sprawą złego podeśjcia do&#160;tematu przez deweloperów gier. Teraz Logitech promuje rozwiązanie Arx Control, które monochromatyczny wyświetlacz zmienia na&#160;smartfon czy nawet tablet. Czy coś się zmieni? Pewnie nie. A&#160;szkoda, bo dodatkowy ekran nadal zasługuje na uwagę. Podobno GamePanel w klawiaturach Logitecha z&#160;serii [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/zmarnowany-potencjal-wyswietlaczy-logitecha/">Zmarnowany potencjał wyświetlaczy Logitecha</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/zmarnowany-potencjal-wyswietlaczy-logitecha/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wyświetlacz LCD w&nbsp;klawiaturach Logitecha wydawał się być czymś innowacyjnym, co może zrewolucjonizować rynek klawiatur dla graczy. Tak się nie stało za&nbsp;sprawą złego podeśjcia do&nbsp;tematu przez deweloperów gier. Teraz Logitech promuje rozwiązanie Arx Control, które monochromatyczny wyświetlacz zmienia na&nbsp;smartfon czy nawet tablet. Czy coś się zmieni? Pewnie nie. A&nbsp;szkoda, bo dodatkowy ekran nadal zasługuje na uwagę.<span id="more-6138"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Podobno GamePanel w klawiaturach Logitecha z&nbsp;serii G nie ma sensu i&nbsp;jest tylko bajerem. Podobno nikt z&nbsp;niego nie korzysta i&nbsp;aplety (aplikacje wyświetlane na&nbsp;LCD) do&nbsp;niego robione są z&nbsp;przymusu, przez co nie mają sensu. Podobno… No właśnie, podobno i&nbsp;podobno. Te stwierdzenia są ignoranckie i&nbsp;często wypowiadane przez ludzi, którzy&nbsp;albo nie korzystają z&nbsp;dodatkowego LCD w należyty sposób, albo w&nbsp;ogóle nie mieli z&nbsp;nim do&nbsp;czynienia. Sam wykorzystuję go do&nbsp;kontroli temperatury podzespołów mojego&nbsp;komputera czy zmiany piosenek w&nbsp;odtwarzaczu i&nbsp;nie narzekam. Jednak jest w&nbsp;tych stwierdzeniach ziarnko prawdy. Twórcy gier, którzy&nbsp;decydują się na&nbsp;aplet do&nbsp;tych klawiatur podchodzą do&nbsp;niego jako nic nieznaczącego bajeru. Nie traktują go jako ekranu pomocniczego, a&nbsp;gier które wyświetlają na&nbsp;nim przydane informacje można policzyć na&nbsp;palcach jednej ręki.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Programisto, robisz to&nbsp;źle</h2>
<div class="right-block"><a href="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/g15_205.jpg"><img class="wp-image-6169 size-thumbnail" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/g15_205-150x150.jpg" alt="Applet Crysis" width="150" height="150" srcset="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/g15_205-150x150.jpg 150w, http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/g15_205-144x144.jpg 144w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a><br />
Applet Crysisa wyświetla same<br />
zbędne informacje, które<br />
znajdziemy na&nbsp;ekranie monitora.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Sam nie wiem czy cały ten problem wynika z&nbsp;braku wyobraźni czy niechęci zrobienia czegoś przydatnego, przez co te wyświetlacze dublują informacje zawarte w&nbsp;interfejsie gry. No <em>come on, </em>jeżeli mam do&nbsp;wyboru możliwość poparzenia w&nbsp;róg ekranu lub zjechania wzrokiem na&nbsp;klawiaturę, to&nbsp;wiadomo, że&nbsp;wybiorę to&nbsp;pierwsze. Nie widzę sensu narażania życia mojej&nbsp;postaci, żeby&nbsp;zobaczyć coś co i&nbsp;tak mam pod&nbsp;ręką. Nic dziwnego, że&nbsp;w&nbsp;tym przypadku informacje na&nbsp;wyświetlaczu są tylko bajerem. Ten ekran musi działać inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Wygląda na&nbsp;to, że&nbsp;Logitech nie do&nbsp;końca dobrze tłumaczy developerom jak mają wykorzystać GamePanel, a&nbsp;ci robią swoje aplety na&nbsp;ślepo, nigdy nie korzystając z&nbsp;dobrodziejstw drugiego ekranu. Logitech na&nbsp;głównej stronie pisze, że&nbsp;<a href="http://gaming.logitech.com/pl-pl/articles/arx-control">ARX Control</a> służy do&nbsp;<em>zarządzania urządzeniami peryferyjnymi podczas gry </em>i&nbsp;<em>kontroli swojego systemu</em>. Z&nbsp;tym się zgodzę w&nbsp;stu procentach, bo Logitecha G15 kupiłem głównie po&nbsp;to, żeby podczas gry miniekran wyświetlał mi piosenki, które aktualnie lecą w&nbsp;moim odtwarzaczu, pokazywał ilość FPS-ów i&nbsp;temperaturę GPU (MSI Afterburner), dodatkowo przydatny jest zegarek (gdyby&nbsp;stracił poczucie czasu) i&nbsp;wskaźnik głośności systemu. Ale&nbsp;o&nbsp;ile w&nbsp;programach użytkowych działających w&nbsp;tle GamePanel sprawdza się świetnie, to&nbsp;gry nie wykorzystują jego potencjału. Drugi LCD idealnie sprawdza się jako wyświetlacz informacji, których&nbsp;nie widać na głównym ekranie i&nbsp;tę zaletę powinni eksponować projektanci apletów.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Co powinno wyświetlać się na&nbsp;dodatkowym ekranie?</h2>
<div class="right-block"><img class="size-full wp-image-6171" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/unlock.gif" alt="unlock" width="200" height="61" /><br />
Ciekawa informacja kiedy odblokujemy<br />
kolejne bonusy w&nbsp;BF Bad Company 2.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Przede wszystkim powinno się pominąć dublowanie informacji z&nbsp;interfejsu, bo nie ma to&nbsp;najmniejszego sensu. Za&nbsp;to <strong>koniecznie powinny się znaleźć statystki, które widzimy dopiero po&nbsp;otwarciu konkretnego okna w&nbsp;menu</strong>. W&nbsp;grach cRPG chciałbym zobaczyć liczbę dostępnych miejsc w ekwipunku lub procent zniszczenia zbroi lub oręża. Chciałbym mieć te statystyki zawsze pod&nbsp;ręką, ale&nbsp;niekoniecznie na&nbsp;ekranie monitora. W grach wyścigowych nie miałbym nic przeciwko notowaniu czasów moich&nbsp;przeciwników, by&nbsp;móc porównywać przewagę czasową w&nbsp;każdym momencie, a&nbsp;nie tylko na&nbsp;checkpointach. W grach multiplayer chętnie chciałbym móc sprawdzać mój&nbsp;ping, k/d ratio i&nbsp;w&nbsp;trakcie śmierci wiedzieć jakie obrażenia otrzymałem od&nbsp;przeciwnika i&nbsp;z&nbsp;jakiej broni zginąłem. Gry strategiczne mogłyby pokazywać stoper, który&nbsp;informowałby mnie za&nbsp;ile czasu skończy się budować ostatnio postawiony przeze mnie budynek. Z&nbsp;tych luźno rzucanych pomysłów wniosek jest jeden &#8211; chcę widzieć wszystkie przydatne statystki, które można zobaczyć dopiero po&nbsp;otwarciu menu gry i mając wybór spojrzenia na&nbsp;klawiaturę lub zawalenie ekranu dodatkowymi oknami interfejsu wybierałbym to pierwsze.</p>
<div class="left-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/XABhhCyHYEQ?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Demonstracja dość głupiego wykorzystania<br />
ARX Control, ale&nbsp;widać tu potencjał aplikacji.</div>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli chodzi o&nbsp;<em>ARX Control</em>, to&nbsp;tu jest trochę więcej zabawy. On powinien działać na&nbsp;trochę innej zasadzie, bo skoro nasz wyświetlacz jest mobilny, to&nbsp;gdzieś pod&nbsp;opisanymi powyżej <em>ukrytymi statystykami</em> powinny znaleźć się również te podstawowe. Po&nbsp;co? Po&nbsp;to, żeby&nbsp;móc grę przenieść poza pokój gracza. I&nbsp;nie mówcie, że&nbsp;nigdy Wam się nie zdarzyło zostawić gry bez opieki, bo w&nbsp;to nie uwierzę. Wgląd na&nbsp;podstawowe statystyki spowoduje, że&nbsp;będziemy mogli się domyślić co dzieje się na&nbsp;ekranie gry, a&nbsp;w&nbsp;najważniejszym wypadku włączymy pauzę. To&nbsp;sprawia, że <strong>pauza powinna być</strong><strong> jedną z&nbsp;ważniejszych funkcji tego systemu</strong>, bo pozwoli przerwać grę, w której będzie działo się coś podejrzanego. A&nbsp;dowiemy się tego patrząc np.&nbsp;na spadające HP naszego bohatera. Poza tym ważnym szczegółem w&nbsp;koncepcji GamePanelu nie powinno się nic zmienić &#8211; wyświetlać to&nbsp;co jest niewidoczne na&nbsp;pierwszy rzut oka. A&nbsp;ze względu na&nbsp;to, że&nbsp;smartfony mają kolorowe wyświetlacze, może to&nbsp;być nawet mapa (ta widoczna po&nbsp;wciśnięciu klawisza &#8222;M&#8221;). Przydatne i&nbsp;często wykorzystywane w&nbsp;<em>Companion Appach</em>.</p>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Nie czarujmy się. Los monochromatycznych GamePanelów Logitecha wydaje mi się już przesądzony. Jednak dla ARX Control jest jeszcze nadzieja! Tylko nich ktoś uświadomi twórców gier, że&nbsp;zamiast wyświetlania nazwy questów czy liczby pozostałych naboi w&nbsp;magazynku aplety muszą zacząć wyświetlać przydatne informacje. Takie które <strong>wygodniej będzie sprawdzić poprzez spojrzenie na&nbsp;drugi wyświetlacz, niż otwarcie okna menu</strong>. Ale żeby zobaczyć użyteczność tych paneli, programiści najpierw muszą ujrzeć ich potencjał i&nbsp;zacząć ich używać. A&nbsp;dla tej&nbsp;grupy zawodowej kupno klawiatury za&nbsp;400zł jest równie głupie co skok do&nbsp;wody na główkę. Dlatego nie wieszczę w&nbsp;najbliższym czasie żadnej rewolucji.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/zmarnowany-potencjal-wyswietlaczy-logitecha/">Zmarnowany potencjał wyświetlaczy Logitecha</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/zmarnowany-potencjal-wyswietlaczy-logitecha/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/zmarnowany-potencjal-wyswietlaczy-logitecha/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Steam przekonuje bijatyki do&#160;PC]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/steam-przekonuje-bijatyki-pc/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=6084</id>
		<updated>2015-01-15T10:55:20Z</updated>
		<published>2015-01-15T12:37:54Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Gaming" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="bijatyki" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Dead or Alive" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Dragon Ball" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Steam" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Odkąd na początku XXI wieku twórcy bijatyk stwierdzili, że&#160;ten gatunek jest typowo konsolowy i&#160;nie ma prawa bytu na&#160;PC, nastąpiła ogromna posucha w&#160;sprawie komputerowych mordobić. Fanów tego gatunku omijały kolejne wydania Mortala, Street Fightera czy Tekkena. Na&#160;szczęście ten trend wydaje się odwracać i&#160;dzięki Steamowi zagramy w&#160;najnowsze produkcje azjatyckich fighting games. Kiedyś to&#160;były czasy &#8211; może powiedzieć fan bijatyk, [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/steam-przekonuje-bijatyki-pc/">Steam przekonuje bijatyki do&nbsp;PC</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/steam-przekonuje-bijatyki-pc/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Odkąd na początku XXI wieku twórcy bijatyk stwierdzili, że&nbsp;ten gatunek jest typowo konsolowy i&nbsp;nie ma prawa bytu na&nbsp;PC, nastąpiła ogromna posucha w&nbsp;sprawie komputerowych mordobić. Fanów tego gatunku omijały kolejne wydania <em>Mortala</em>, <em>Street Fightera</em> czy <em>Tekkena</em>. Na&nbsp;szczęście ten trend wydaje się odwracać i&nbsp;dzięki <em>Steamowi</em> zagramy w&nbsp;najnowsze produkcje azjatyckich fighting games.<span id="more-6084"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Kiedyś to&nbsp;były czasy &#8211; może powiedzieć fan bijatyk, który&nbsp;w&nbsp;latach 90 mógł tłuc się po&nbsp;mordach w&nbsp;największe tytuły z gatunku bijatyki. Mortal Kombat 1, 2, 3, później 4, Virtua Fighter, Street Fighter I&nbsp;i&nbsp;II… Chyba tylko Tekkena brakowało do&nbsp;pełni szczęścia. Później wszystko wyemigrowało na&nbsp;Playstation, a&nbsp;lokalna kooperacja popadła w&nbsp;niełaskę, &#8222;bo jest internet&#8221;. Dopiero steamowa koncepcja rozwoju gier na&nbsp;PC spowodowała, że&nbsp;mordobicia nieśmiało wracają na&nbsp;komputery osobiste &#8211; Teraz to&nbsp;będą czasy.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Co jest, a&nbsp;co będzie?</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/lJ7ED2lqtJc?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Zwiastun Dead or Alive 5 robi wrażenie.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Na&nbsp;pececie możemy już zagrać w&nbsp;najnowszego <a href="http://store.steampowered.com/app/45760/">Ultra Street Fightera</a>, <a href="http://store.steampowered.com/app/237110/">Mortal Kombat Komplete Edition</a>, <a href="http://store.steampowered.com/app/242700/">Injustice</a>, a&nbsp;nawet w <a href="http://store.steampowered.com/app/272510/">NARUTO SHIPPUDEN</a>: Ultimate Ninja STORM Revolution i <a href="http://store.steampowered.com/app/314030/">Guilty Gear X2</a>. Gry, które fani bijatyk bez wątpienia powinni kojarzyć. Jednak przed&nbsp;nami kolejne gorące premiery. I&nbsp;to dosłownie! <strong>17 lutego na&nbsp;<em>Steama</em> trafi <a href="http://store.steampowered.com/app/311730/">Dead or Alive 5 Last Round</a>, a&nbsp;10 dni później zagramy w&nbsp;<a href="http://store.steampowered.com/app/323470">Dragon Ball Xenoverse</a></strong>. W&nbsp;kwietniu do&nbsp;sprzedaży trafi <em>Mortal Kombat X, </em>a nie można zapomnieć, że&nbsp;twórcy Tekkena 7 również rozważają wersję na&nbsp;komputery osobiste. Coś wspaniałego. W&nbsp;ciągu najbliższych tygodni tyle premier, które wniosą trochę emocji do&nbsp;imprezowych domówek.</p>
<p style="text-align: justify;">Nigdy nie zrozumiałem do&nbsp;końca, dlaczego niby konsola i&nbsp;dołączony do&nbsp;niej pad jest taki dobry w&nbsp;grach typowo arcade&#8217;owych, żeby&nbsp;te musiały opuścić PC. Przecież te gry zostały zaprojektowane by&nbsp;grać w&nbsp;nie na&nbsp;automatach w&nbsp;salonach gier. Do&nbsp;domowego zacisza najlepszy to&nbsp;jest <a href="http://www.razerzone.com/gaming-controllers/razer-atrox-xbox-360">Razer Atrox</a>, który&nbsp;i&nbsp;tak trzeba specjalnie dokupić. Na konsolowym kontrolerze <strong>lepiej gra się na&nbsp;d-padzie niż na&nbsp;analogowym <em>sticku, </em>więc to&nbsp;rozwiązanie jest równie niekomfortowe co gra na&nbsp;klawiaturze</strong>. Poza tym Mortal Kombat od&nbsp;zawsze udowadniał, że&nbsp;na klawiaturze może grać nawet dwóch graczy naraz i&nbsp;nikt na&nbsp;komfort nie narzekał. Powiedzmy sobie szczerze, to&nbsp;piractwo wygoniło bijatyki z&nbsp;PC, a&nbsp;nie lepsze przystosowanie konsol do&nbsp;tego gatunku.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;szczęście ta zima kiedyś musi minąć i&nbsp;chyba nadchodzi wiosna. Dragon Ball to&nbsp;jedna z&nbsp;tych serii, która&nbsp;sprawiała, że&nbsp;patrzyłem na&nbsp;PlayStation z&nbsp;zazdrością i&nbsp;modliłem się, żeby&nbsp;kiedyś zawitała na&nbsp;blaszaki. Dobrze zdaję sobie sprawę, że&nbsp;jest wtórna, a&nbsp;jej styl graficzny nie pozwala już na rozwój technologiczny. Ale&nbsp;mnie to&nbsp;nie przeszkadza, bo jeszcze nigdy nie grałem w&nbsp;nią na&nbsp;komputerze, więc mogę uznać ją za&nbsp;nową grę.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Brutalny relaks w&nbsp;fantastycznych światach</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/hVd-cb6m4hM?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Podróżowanie w&nbsp;czasie własnym awatarem?<br />
Po świecie DB? To&nbsp;lubię.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Dragon Ball XV pozwoli przeżyć wszystkie walki znane z&nbsp;mangi na&nbsp;nowo. Dzięki podróżom w&nbsp;czasie, stworzony przez nas bohater razem z&nbsp;Future Trunksem, zobaczy historię Goku i&nbsp;spółki oraz&nbsp;zmierzy się z&nbsp;bandytami podróżującymi w&nbsp;czasie. Ponadto nasz bohater będzie mógł wybrać mistrza, który&nbsp;będzie go szkolił w&nbsp;walce i&nbsp;nuczy charakterystycznych dla niego technik. Genialne, bo <strong>kto by&nbsp;nie chciał samemu brać udział w&nbsp;wydarzeniach z&nbsp;Dragon Balla</strong> za pomocą awatara? Na&nbsp;pewno nie ja i&nbsp;już zacieram ręce, a możliwość zagrania Vegetto, Son Gottenem czy Future Trunksem traktuję jako dodatkowy bonus, który&nbsp;w&nbsp;każdym innym wypadku byłby głównym powodem, dla której&nbsp;kupiłbym tę grę.</p>
<p style="text-align: justify;">Bijatyki lubię jeszcze z&nbsp;jednego względu &#8211; grając w&nbsp;lokalną kooperację przed&nbsp;jednym ekranem dostarczają tak dużej dawki rozrywki, że&nbsp;trudno brać na&nbsp;poważnie wydarzenia, które dzieją się na&nbsp;ekranie. Nie spotkałem się jeszcze z&nbsp;sytuacją, żeby&nbsp;ktoś się obraził na&nbsp;to, że&nbsp;kolega skopał go w&nbsp;Mortal Kombat. A&nbsp;sam fakt możliwości toczenia walk zgrabnymi kobietami w&nbsp;bikini na piaszczystych plażach (vide Dead or Alive 5) raczej odpręża niż irytuje. Dlatego chcę jak najwięcej wysokiej jakości tytułów na&nbsp;PC i&nbsp;wygląda na&nbsp;to, że&nbsp;Steam robi dobrą robotę, bo coraz więcej azjatyckich developerów się do&nbsp;niego przekonuje. Tylko <strong>proszę, żeby&nbsp;nikt nie okrajał gier z&nbsp;lokalnej kooperacji</strong>, bo walka po&nbsp;sieci już nie jest tak rozluźniająca, a&nbsp;często nawet frustrująca.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/steam-przekonuje-bijatyki-pc/">Steam przekonuje bijatyki do&nbsp;PC</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/steam-przekonuje-bijatyki-pc/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/steam-przekonuje-bijatyki-pc/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[&#8222;JaRki&#8221; zagrały dla WOŚP z&#160;366% skutecznością]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/jarki-zagraly-dla-wosp-z-366-skutecznoscia/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=6039</id>
		<updated>2015-01-13T10:41:33Z</updated>
		<published>2015-01-13T12:37:52Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Gaming" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Internet" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Real life" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="gracze" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="JaRock" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="wolontariat" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="WOŚP" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>W&#160;tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grała nie tylko w&#160;całej Polsce i&#160;za granicami naszego kraju, ale&#160;również w&#160;cyberprzestrzeni. Odwiedziła Los Santos, Summoner&#8217;s Rift, Azeroth, a&#160;nawet bandyckie de_cache. To&#160;wszystko za&#160;sprawą ekipy JaRock.pl, która&#160;podobnie jak rok temu przygotowała dwudziestoczterogodzinną charytatywną transmisję z&#160;gier, której&#160;dochód zostanie przekazany na&#160;WOŚP. Razem zebrali 55010 zł i&#160;przebili planowany cel zbiórki o&#160;336%. Gracze lubią wspierać akcje [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/jarki-zagraly-dla-wosp-z-366-skutecznoscia/">&#8222;JaRki&#8221; zagrały dla WOŚP z&nbsp;366% skutecznością</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/jarki-zagraly-dla-wosp-z-366-skutecznoscia/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W&nbsp;tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grała nie tylko w&nbsp;całej Polsce i&nbsp;za granicami naszego kraju, ale&nbsp;również w&nbsp;cyberprzestrzeni. Odwiedziła Los Santos, Summoner&#8217;s Rift, Azeroth, a&nbsp;nawet bandyckie de_cache. To&nbsp;wszystko za&nbsp;sprawą ekipy JaRock.pl, która&nbsp;podobnie jak rok temu przygotowała dwudziestoczterogodzinną charytatywną transmisję z&nbsp;gier, której&nbsp;dochód zostanie przekazany na&nbsp;WOŚP. Razem zebrali 55010 zł i&nbsp;przebili planowany cel zbiórki o&nbsp;336%.<span id="more-6039"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Gracze lubią wspierać akcje charytatywne, to&nbsp;wiemy od&nbsp;dawna. Dlatego <em>Rock Alone</em> zabrał ekipę 17 streamerów związanych z&nbsp;serwisem <a href="http://jarock.pl/live/">JaRock.pl</a> i powtórzył akcję kwestowania w&nbsp;internecie, która&nbsp;i&nbsp;tym razem okazała się ogromnym sukcesem. Świetna inicjatywa pokazująca, że&nbsp;nasza społeczność nie jest odcięta od&nbsp;życia społecznego i&nbsp;potrafimy zrobić coś, co jest zarówno przyjemne i&nbsp;pożyteczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Cel jaki założyła ekipa JaRocka wynosił <a href="http://www.siepomaga.pl/r/jarock-pl">15&nbsp;000 zł</a>. Kwota wydaje się idealna, biorąc pod&nbsp;uwagę, że transmisje JaRków ogląda raczej młodsza publiczność, niż ludzie ze&nbsp;stałą pracą. Mimo to, finalna kwota przekroczyła oczekiwania ponad dwukrotnie. <strong>Licznik stanął na&nbsp;55&nbsp;010 zł i&nbsp;prawdopodobnie zaskoczył niejednego postronnego obserwatora</strong>, który&nbsp;nie był związany ze&nbsp;społecznością gier komputerowych. Zawsze wiedziałem, że&nbsp;jest w&nbsp;nas ogromny potencjał, tylko musimy dojrzeć do&nbsp;tego stopnia, by&nbsp;móc zacząć współpracować ponad podziałami. Wygląda na&nbsp;to, że&nbsp;właśnie to&nbsp;następuje.</p>
<p style="text-align: center;"><iframe src="http://www.hitbox.tv/#!/embedvideo/380555" width="640" height="360" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
<span style="color: #808080;">Piotr &#8222;<a style="color: #808080;" href="http://izaktv.pl/">Izak</a>&#8221; Skowyrski wchodzi do&nbsp;gry.</span></p>
<h2 style="text-align: justify;">Chatowe marudy i&nbsp;przeciwnicy Owsiaka</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Cel zbiórki był jasny, dołączyć do&nbsp;tysięcy ludzi na&nbsp;całym świecie i&nbsp;pomóc w&nbsp;zbiórce na&nbsp;cele dobroczynne. Jednak to&nbsp;nie spowodowało, że&nbsp;na czacie akcji odzywało się wiele głosów sprzeciwu obrażających organizatorów zarówno charytatywnej transmisji jak i&nbsp;Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Szczerze mówiąc <strong>nie rozumiem przeciwników WOŚP-u</strong>. To&nbsp;nie jest akcja, do&nbsp;której ktokolwiek jest zmuszany. Jeżeli komuś się coś nie podoba w&nbsp;działaniach Jerzego Owsiaka, to&nbsp;może po&nbsp;prostu nie wspierać jego akcji.</p>
<div class="right-block"><img class="alignright  wp-image-6076" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/puszka.png" alt="Puszka z&nbsp;pieniędzmi" width="103" height="145" /></div>
<p style="text-align: justify;">Działanie na&nbsp;szkodę fundacji, która&nbsp;modernizuje sprzęt w&nbsp;polskich szpitalach uważam za&nbsp;obrzydliwe. Jeżeli jest coś o&nbsp;czym ci ludzi chcą powiedzieć całemu światu, to&nbsp;<strong>powinno się to&nbsp;odbyć innymi kanałami i&nbsp;w&nbsp;inny sposób niż obrażanie organizatorów na&nbsp;czacie</strong>. Zdaję sobie sprawę, że&nbsp;w&nbsp;niektórych sprawach Owsiak nie gra fair, ale&nbsp;czy to&nbsp;musi zakłócać pracę wolontariuszy? W&nbsp;internecie jest tyle różnych sposobów, żeby&nbsp;ludziom coś zakomunikować w&nbsp;sposób mniej inwazyjny, dlatego nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy. Rozpoczynanie kłótni to&nbsp;zła droga, do&nbsp;wygłaszania swoich racji.</p>
<p style="text-align: justify;">Najważniejsze, że&nbsp;zebrana kwota trafi do&nbsp;sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 23 edycja zbierała pieniądze &#8222;dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na&nbsp;oddziałach pediatrycznych i&nbsp;onkologicznych oraz&nbsp;godnej opieki medycznej seniorów&#8221;. Wolontariuszami w&nbsp;tym roku zostały takie sławy polskiego Twitcha m.in.: Izak, Nervarien, Graba, Brunecia, Dis i organizator całego przedsięwzięcia Rock Alone. Good Job panowie i&nbsp;panie!</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/jarki-zagraly-dla-wosp-z-366-skutecznoscia/">&#8222;JaRki&#8221; zagrały dla WOŚP z&nbsp;366% skutecznością</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/jarki-zagraly-dla-wosp-z-366-skutecznoscia/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/jarki-zagraly-dla-wosp-z-366-skutecznoscia/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Półmetek Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/polmetek-fatestay-night-unlimited-blade-works/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=5930</id>
		<updated>2015-01-12T17:07:18Z</updated>
		<published>2015-01-12T12:37:13Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Anime" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="anime" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Fate/Stay Night" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Ufotable" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Panowie z&#160;Ufotable, znowu wykonaliście kawał świetnej roboty. Nie rozwialiście moich&#160;nadziei i&#160;stanęliście na&#160;wysokości zadania. Stworzyliście animację z&#160;genialną grafiką, świetnymi walkami, dobrą fabułą i&#160;ciekawymi postaciami. Good Job! Skończyłem pierwszy sezon Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works z&#160;poczuciem, że&#160;obejrzałem coś dobrego, a&#160;to dopiero wstęp do&#160;tego co będzie się działo za&#160;cztery miesiące. A będzie się działo, jestem tego pewny. Dwudziestego ósmego grudnia nastąpił koniec pierwszego sezonu [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/polmetek-fatestay-night-unlimited-blade-works/">Półmetek Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/polmetek-fatestay-night-unlimited-blade-works/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Panowie z&nbsp;Ufotable, znowu wykonaliście kawał świetnej roboty. Nie rozwialiście moich&nbsp;nadziei i&nbsp;stanęliście na&nbsp;wysokości zadania. Stworzyliście animację z&nbsp;genialną grafiką, świetnymi walkami, dobrą fabułą i&nbsp;ciekawymi postaciami. Good Job! Skończyłem pierwszy sezon Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works z&nbsp;poczuciem, że&nbsp;obejrzałem coś dobrego, a&nbsp;to dopiero wstęp do&nbsp;tego co będzie się działo za&nbsp;cztery miesiące. A będzie się działo, jestem tego pewny.<span id="more-5930"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Dwudziestego ósmego grudnia nastąpił koniec pierwszego sezonu <em>Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works</em>. Podobnie jak <em>Fate/Zero</em> (poprzednia część serii) ta również została przerwana w&nbsp;połowie i&nbsp;na ciąg dalszy musimy czekać kolejne kilka miesięcy. Wstępna data powrotu na&nbsp;ekrany telewizorów to&nbsp;&#8222;Kwiecień 2015&#8221;. Znając fabułę UBW nie sądziłem, że&nbsp;wyjdzie z&nbsp;tego tak ciekawe widowisko. Wydawało mi się, ze&nbsp;będzie trudno pobić <abbr title="zabieg fabularny, polegający na&nbsp;nagłym zawieszeniu akcji w&nbsp;sytuacji pełnej napięcia">cliffhanger</abbr> Fate/Zero i&nbsp;rozczarowałem się pozytywnie, bo ten z&nbsp;<em>Unlimited Blade Works</em> wcale nie jest gorszy. Bravissimo!</p>
<h2>Dwunasty odcinek i&nbsp;wszystko zaczyna się od&nbsp;nowa</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/61RuoLIlCUM?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Stare zwiastuny są już nieaktualne, teraz<br />
z niecierpliwością oczekujemy nowych.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Na&nbsp;początku muszę pochwalić to, że&nbsp;Ufotable wpadło na&nbsp;wspaniały pomysł wydłużenia pierwszego i&nbsp;ostatniego odcinka o&nbsp;100%. I&nbsp;nie mówię tego z&nbsp;przekąsem. Ten zabieg nadaje wspaniałego klimatu całej produkcji. Czterdziestosześciominutowe epizody świetnie zaznajamiają widza z&nbsp;nową-starą serią, a&nbsp;na koniec dają poczucie, że&nbsp;zobaczyliśmy coś ważnego. Przynajmniej w&nbsp;moim odczuciu tak jest. Po&nbsp;obejrzeniu dwunastego odcinka wiedziałem, że&nbsp;czeka nas rozstanie, ale&nbsp;dzięki dokładnemu wyjaśnieniu co się stało nie narzekam, że&nbsp;ucięli mi serię w&nbsp;połowie. Wiem, że&nbsp;<strong>został zamknięty ważny rozdział opowieści, a&nbsp;dalsza część zostanie rozegrana na&nbsp;całkiem innych zasadach</strong>. Mega.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works</em> jest alternatywną wersją wydarzeń z&nbsp;gry Fate/Stay Night. Fabuła jest bliźniaczo podobne do&nbsp;tzw. &#8222;Fate Route&#8221;. We współczesnej Japonii <strong>siedmiu mistrzów za&nbsp;pomocą magii wzywa heroiczne dusze bohaterów i&nbsp;ramię w&nbsp;ramię walczą o&nbsp;dominację nad&nbsp;przeciwnikami</strong>. Mistrz, który&nbsp;wygra tę wojnę, sięga po&nbsp;Świętego Graala, a&nbsp;ten spełnia życzenie zwycięskiego duetu. Różnica pomiędzy oryginalną fabułą jest taka, że&nbsp;główny protagonista ocala sługę innej mistrzyni i&nbsp;w&nbsp;ten sposób nawiązuje się pomiędzy nimi więź, która&nbsp;trwa do&nbsp;końca pierwszego sezonu. Niestety, na&nbsp;samym końcu nasz antagonista poświęca wszystko co posiada, by&nbsp;chronić swoich przekonań, co sprawia, że&nbsp;traci zainteresowanie swoich sojuszników. Jestem pewny, że&nbsp;w&nbsp;tym momencie nastąpi wielka przemiana bohatera, który&nbsp;z&nbsp;roli biernego i&nbsp;nic nie znaczącego mistrza przemieni się w&nbsp;wojowniczego herosa, który&nbsp;zapisze się w&nbsp;annałach historii. Bo w&nbsp;końcu stracił swój jedyny oręż.</p>
<p style="text-align: justify;">Oryginalne Fate/Stay Night kocham za&nbsp;klimat heroic fantasy, który&nbsp;odrzucał i&nbsp;irytował większą publikę.  W tej&nbsp;części jest on bardzo spłaszczony. Ludzie nie są przyzwyczajeni do&nbsp;idealistycznych postaw i&nbsp;wytykają je palcami jako sztuczne. Na&nbsp;szczęście <em>Unlimited Blade Works</em> nie skupia się na&nbsp;szlachetnych relacjach Shirou Emyi z&nbsp;jego heroicznym sługą Saber, ale&nbsp;na relacjach z&nbsp;Rin Tohsaką, która&nbsp;jest podstępnym magiem. Nic dziwnego, że&nbsp;bohaterowie z innej strony. Tej&nbsp;bardziej ludzkiej, bo przypominającej normalność. Jednak <strong>wszystko rekompensuje mi skupienie uwagi na Archerze</strong>, słudze Rin, który&nbsp;jest wspaniałym sługą. Po&nbsp;wydarzeniach z&nbsp;dwunastego odcinka jestem pewny, że&nbsp;zarówno Archer jak i&nbsp;Shirou odegrają większą rolę w&nbsp;<em>Wojnie o&nbsp;Świętego Graala</em>.</p>
<p><img class="wp-image-6016 size-full aligncenter" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/shirou.jpg" alt="shirou" width="600" height="338" srcset="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/shirou-300x169.jpg 300w, http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/shirou.jpg 600w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Wyborne odświeżenie starego kotleta? Lepiej</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Doskonale rozumiem obawę ludzi znających fabułę FS/N, że oglądanie alternatywnej wersji wypadków może ich zanudzić. Jednak po zaliczeniu 12 odcinków + prologu (tzw. odcinka 0) zapewniam, że&nbsp;tak się nie stanie. Twórcy tak zgrabnie przedstawili początek serialu, że&nbsp;<strong>nie wydaje się powielony, natomiast im dalej w&nbsp;las, tym więcej daleko idących zmian</strong>. Od&nbsp;połowy sezonu już tylko kalendarzowa znajomość wydarzeń łączy <em>Fate Route</em> z&nbsp;<em>UBW Route.</em> Natomiast ich treść jest diametralnie różna. Nie trzeba się obawiać, że&nbsp;zanudzimy się na&nbsp;śmierć.</p>
<div class="right-block highlight">Rola Saber została<br />
spłycona do<br />
<strong>treningu</strong> i&nbsp;<strong>walki</strong>.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Bohaterowie są niczego sobie. Nie gorsi od&nbsp;oryginalnej animacji. Rin, jak to&nbsp;Rin, jest irytująca, arogancka i&nbsp;zbyt pewna siebie, ale&nbsp;jak tu nie kochać tej&nbsp;utalentowanej w&nbsp;sztukach magicznych <abbr title="soba z&nbsp;początku zimna, oschła i&nbsp;nieufna powoli otwiera się ku innym osobom i&nbsp;odkrywa swoją wrażliwą stronę">tsundere</abbr>? Tylko ona potrafi postawić Archera do&nbsp;pionu. Rola Saber ogranicza się do&nbsp;trenowania swojego mistrza i&nbsp;walki z&nbsp;przeciwnikami. W&nbsp;tej części nie zobaczymy jej ludzkiej strony. Shirou założył bluzę i&nbsp;trochę złagodniał, chociaż dalej przejawia chore ambicje zostania bohaterem. I&nbsp;właśnie za&nbsp;ten altruizm go szanuję. Archer nienawidzi Shirou dużo bardziej niż w&nbsp;<em>Fate Route</em>. Zresztą to&nbsp;uczucie jest odwzajemnione. Najśmieszniejsze, jest to, że&nbsp;mają te same cele i zgoła inne sposoby ich osiągania. Iskrzy między nimi na&nbsp;każdym kroku i&nbsp;wydaje się, że&nbsp;<strong>w&nbsp;całym tym morzu ich wzajemnej bezinteresowności, tylko się nakręcają, by&nbsp;zdobyć Graala i&nbsp;pokrzyżować plany &#8222;złym&#8221; mistrzom</strong>. Bo w&nbsp;końcu tylko oni uratują świat przed&nbsp;niecnymi życzeniami mistrzów. Chyba właśnie ta relacja jest najlepsza w&nbsp;całym serialu. Ciekawe kiedy zrozumieją, że&nbsp;są ulepieni z&nbsp;tej samej gminy.</p>
<div style="text-align: center; margin-bottom: 15px;"><a href="http://www.fatestaynightusa.com/story/img/13/05.jpg"><img class="alignnone wp-image-5999" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/archer-rin.png" alt="archer-rin" width="198" height="112" /></a> <a href="http://www.fatestaynightusa.com/story/img/12/05.jpg"><img class="alignnone wp-image-6000" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/rin-shirou.png" alt="rin-shirou" width="198" height="112" /></a> <a href="http://www.fatestaynightusa.com/story/img/03/04.jpg"><img class="alignnone wp-image-6001" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/saber-shirou.png" alt="saber-shirou" width="198" height="112" /></a></div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Grafika <em>Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works </em>to&nbsp;mocne 10/10. Nie znam studia, które tworzy piękniejsze animacje. Muzyka wyśmienita, w&nbsp;dużej mierze wzorowana na&nbsp;pierwowzorze, a&nbsp;tam właśnie ten aspekt był najlepszy. Fabuła, na&nbsp;razie 9/10. Jest dużo przegadanych odcinków, ale&nbsp;nie przeszkadza mi to&nbsp;w&nbsp;ogóle. Ba, mam wrażenie, że&nbsp;jest to&nbsp;potrzebne, by&nbsp;lepiej zorientować się w&nbsp;tym, co się akurat dzieje. Dla nowych widzów problemem może być problematyczny fakt wrzucenia w&nbsp;wir fabularny, który&nbsp;momentami jest tłumaczony po&nbsp;macoszemu. Fan serii nie ma z&nbsp;tym problemu, nowicjusz musi się domyślać, jak funkcjonuje świat F/SN.</p>
<p style="text-align: justify;">Póki co wydaje się, że <em>Unlimited Blade Works </em>nie zaprzepaścił sławy odziedziczonej po <em>Fate/Zero</em> i&nbsp;chwała mu za&nbsp;to. W&nbsp;kwietniu okaże się czy zwrot akcji rozwinie się we&nbsp;właściwym kierunku. Bo walk stoczonych przez Shirou już nie mogę się doczekać. <em>Kuźnio niezliczonych mieczy przybywaj</em>… jak najszybciej.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/polmetek-fatestay-night-unlimited-blade-works/">Półmetek Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/polmetek-fatestay-night-unlimited-blade-works/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/polmetek-fatestay-night-unlimited-blade-works/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Ludzkie oko jako kontroler]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/ludzkie-oko-jako-kontroler/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=5894</id>
		<updated>2015-01-12T06:55:19Z</updated>
		<published>2015-01-07T12:37:23Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Przemyślenia" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Sprzęt" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="kontroler" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Sentry Eye Tracker" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Steelseries" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Tobii EyeX" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Okulary wirtualnej rzeczywistości są fajne, ale&#160;jakoś specjalnie mnie nie kręcą. Wierzę w&#160;to, że&#160;prędzej czy później ludzkie oko stanie się kontrolerem, który&#160;jeżeli nie zastąpi myszki, to&#160;będzie przynajmniej jej wspomaganiem. Przytrzymujemy odpowiedni przycisk i&#160;kursor wędruje w&#160;odpowiednie miejsce. Wydawało mi się, że&#160;Sentry Eye Tracker zaprezentowany przez Steelseries to&#160;umożliwi, jednak wygląda na&#160;to, że&#160;coś poszło nie tak. Od&#160;dłuższego czasu śledzę projekt [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/ludzkie-oko-jako-kontroler/">Ludzkie oko jako kontroler</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/ludzkie-oko-jako-kontroler/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Okulary wirtualnej rzeczywistości są fajne, ale&nbsp;jakoś specjalnie mnie nie kręcą. Wierzę w&nbsp;to, że&nbsp;prędzej czy później ludzkie oko stanie się kontrolerem, który&nbsp;jeżeli nie zastąpi myszki, to&nbsp;będzie przynajmniej jej wspomaganiem. Przytrzymujemy odpowiedni przycisk i&nbsp;kursor wędruje w&nbsp;odpowiednie miejsce. Wydawało mi się, że&nbsp;Sentry Eye Tracker zaprezentowany przez Steelseries to&nbsp;umożliwi, jednak wygląda na&nbsp;to, że&nbsp;coś poszło nie tak.<span id="more-5894"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Od&nbsp;dłuższego czasu śledzę projekt <a href="http://www.tobii.com/eye-experience/">Tobii EyeX</a>, który&nbsp;dąży do&nbsp;tego, aby ludzki wzrok był bardziej interaktywny, co spowoduje większą immersję ze&nbsp;sztuczną rzeczywistością. Gdy&nbsp;dowiedziałem się, że&nbsp;rozpoczęto współpracę ze&nbsp;<a href="http://steelseries.com/products/controllers/steelseries-sentry-gaming-eye-tracker">Steelseries</a> pomyślałem o&nbsp;sprzęcie dedykowanym dla profesjonalnych graczy. Tak się też stało, jednak zaprezentowany przez nich Setry Eye Tracker to&nbsp;nie to&nbsp;czego oczekiwałem.</p>
<p><iframe width="648" height="365" src="https://www.youtube.com/embed/-VzMd8itaLA?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #808080;">Możliwości SteelSeries Sentry Eye Trackera na razie nie powalają.</span></p>
<h2>Gadżet dla streamerów i&nbsp;analityków</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Steelseries <a href="http://steelseries.com/products/controllers/steelseries-sentry-gaming-eye-tracker">Sentry Eye Tracker</a> został przedstawiony jako urządzenie wyświetlające na&nbsp;ekranie głupie kółko podążające za&nbsp;naszym wzrokiem. Specjalna aplikacja sporządza <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Heat_map">heatmapę</a> </em>punktów, w&nbsp;które najczęściej patrzyliśmy i&nbsp;po skończonej sesji możemy przeanalizować nasze błędy. Narzędzie na&nbsp;pewno przydatne profesjonalnym graczom. Jednak o&nbsp;ile w&nbsp;wyrabianiu dobrych nawyków <em>Sentry Eye Tracker</em> ma sens, to&nbsp;dla streamerów jest dość dziwnym udogodnieniem zakrawającym o&nbsp;hipsterstwo.</p>
<p style="text-align: justify;">Postawmy się na&nbsp;miejscu widza, który&nbsp;ogląda strumieniowaną rozgrywkę. Jego wzrok najczęściej podąża za&nbsp;kursorem i&nbsp;śledzi wszystkie akcje wykonane przez streamera. To&nbsp;dość logiczne, ponieważ kursor myszki jest najczęściej ruszającym się obiektem na&nbsp;ekranie. Teraz wprowadźmy do&nbsp;tego okrąg Sentry Eye. To&nbsp;tak jakby dodać do&nbsp;ekranu drugi kursor, który&nbsp;rusza się niezależnie od&nbsp;tego pierwszego. Powstaje chaos podczas, którego&nbsp;nie wiadomo na&nbsp;co patrzeć. Owszem, jeżeli widz nauczy się wybierać, które akcje są ważniejsze to&nbsp;na pewno poradzi sobie z&nbsp;przeskakiwaniem pomiędzy dwoma niezwykle ruchliwymi punktami. Jednak co z&nbsp;faktem, że&nbsp;<strong>ludzki wzrok często będzie się skupiał na&nbsp;akcji jednocześnie zmniejszając jej widoczność  zasłaniając ją kolorowym kółkiem</strong>? To&nbsp;będzie irytować, a&nbsp;nie widzę na&nbsp;to lekarstwa.</p>
<h2 style="text-align: justify;">To&nbsp;jeszcze nie to, czekam na&nbsp;więcej</h2>
<div class="left-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/2Xkj4eu3UOA?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Prezentacja Tobii EyeX robi wrażenie.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Z&nbsp;podanych powyżej powodów produkt od&nbsp;Steelseries na&nbsp;razie sobie odpuszczam i&nbsp;dalej śledzę rozwój Tobii EyeX z&nbsp;nadzieją, że&nbsp;skomponują takie sterowniki, które pokażą pełnię możliwości tej&nbsp;technologii. Nie wymagam dużo. Wspomaganie myszy, to&nbsp;najbardziej pożądana przeze mnie opcja. Przykładowo, po&nbsp;ekranie śmigają sobie dwa kursory (nie wielkie kółka), jeden od&nbsp;myszy, drugi to&nbsp;mój wzrok. W&nbsp;pewnym momencie coś się pojawia na&nbsp;ekranie, a&nbsp;ja zamiast machać myszką przyciskam przycisk MOUSE4 (bo one i&nbsp;tak zazwyczaj nie mają mądrego zastosowania w&nbsp;grach) i&nbsp;<strong>kursor myszy z&nbsp;podwójną szybkością kieruje się w&nbsp;stronę kursora mojego&nbsp;wzroku</strong>. Ewentualnie może się tam teleportować i po&nbsp;szybki ponownym wciśnięciu przycisku anuluje akcję wracając do&nbsp;punktu z&nbsp;którego zaczynaliśmy. To&nbsp;miałoby sens, ale&nbsp;i&nbsp;tak irytowałoby widzów transmisji gier.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak moje&nbsp;wymagania to&nbsp;najprostsza potrzeba biorąc pod&nbsp;uwagę, co z&nbsp;urządzeniem chcą zrobić projektanci Tobii. Ci panowie chcą by&nbsp;postaci reagowały na&nbsp;wzrok gracza. Po&nbsp;dłuższej chwili wpatrzenia, to&nbsp;one inicjowałyby rozmowę z&nbsp;bohaterem, a&nbsp;nie czekały na&nbsp;wciśnięcie przycisku akcji. Dodatkowo wzrok miałby stać się zapasowym celownikiem w&nbsp;momencie, gdy&nbsp;wykonujemy już jakąś akcję. <strong>Podczas strzelania przed&nbsp;siebie, drugą ręką moglibyśmy wyciągnąć granat i&nbsp;rzucić go w&nbsp;pożądanym przez nas kierunku bez potrzeby zmiany broni</strong>, a&nbsp;nawet przerywania ostrzału. Wow!</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnie ciekawe rozwiązanie, które przychodzi mi do&nbsp;głowy, to&nbsp;sterowanie kamerą. Wyobraźmy sobie, że&nbsp;gramy w&nbsp;jakąś Mobę, gdzie ciągle musimy iść na&nbsp;ustępstwo czy sterujemy kamerą czy klikamy myszą. Wprawiony gracz nie ma z&nbsp;tym problemu, jednak umożliwienie graczowi kontroli rzutem izometrycznym poprzez patrzenie na&nbsp;krawędzie byłoby bardzo wygodne. Znam ludzi, którzy&nbsp;ruch kamery bindują na&nbsp;klawiaturze, bo nie musieć biegać myszą po&nbsp;krawędziach ekranu. Z&nbsp;takim kontrolerem byłoby to&nbsp;niepotrzebne.</p>
<p><iframe width="648" height="365" src="https://www.youtube.com/embed/0ISrY1aMSLs?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #808080;">Prezentacja co można zrobić w&nbsp;Unreal Engine 4 za&nbsp;pomocą wzroku.</span></p>
<h2 style="text-align: justify;">Steelseries pokazał tylko ułamek możliwości sprzętu Tobii</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/oSo8fbZfHLk?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Sterowanie kursorem za&nbsp;pomocą Tobii EyeX.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">To&nbsp;co zaprezentował Steelseries jest dalekie od&nbsp;ideału i wygląda tak, jakby firma nie chciała czekać dłużej na&nbsp;rozwój technologii Tobii, a&nbsp;wydała produkt z&nbsp;okrojoną użytecznością już dziś. Przecież te trzy kamerki zamknięte w&nbsp;jednym urządzeniu chyba nie różnią się zbytnio od&nbsp;sprzętu <em>Tobii EyeX</em> i&nbsp;możliwe, że&nbsp;w&nbsp;przyszłości rozszerzą swoje możliwości o&nbsp;te, które ich prezentuje partner w&nbsp;filmach koncepcyjnych. Właśnie dlatego patrząc na&nbsp;<em>Sentry Eye Tracker </em>czuję niesmak w&nbsp;ustach. Produkt mógł być czyś więcej niż zwykłym analizatorem generującym heatmapy, a&nbsp;jego rola została sprowadzona do&nbsp;tej podstawowej funkcji. Jednak wierzę, że&nbsp;ludzkie oko może stać się kontrolerem koegzystującym wraz z&nbsp;myszą i&nbsp;touchpadem.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/ludzkie-oko-jako-kontroler/">Ludzkie oko jako kontroler</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/ludzkie-oko-jako-kontroler/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/ludzkie-oko-jako-kontroler/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[To&#160;już koniec Hobbita, był ok]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/juz-koniec-hobbita-byl-ok/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=5856</id>
		<updated>2015-01-06T12:51:52Z</updated>
		<published>2015-01-06T12:37:56Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Film" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Hobbit" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Peter Jackson" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Kiedyś musiało to&#160;nastąpić. Do kin trafiła ostatnia część trylogii Petera Jacksona &#8211; Hobbit: Bitwa Pięciu Armii &#8211; nakręcona na&#160;podstawie Tolkienowskiego Hobbita. Chociaż nie zawsze wszystko mnie bawiło, to&#160;mimo wszystko kreację reżysera uznaję za&#160;udaną. Całość nie jest wybitna, nie jest też słaba, jest po&#160;prostu dobra i&#160;nie widzę powodu, żeby&#160;na nią nadmiernie marudzić. Jednak Bitwa Pięciu Armii trochę mnie [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/juz-koniec-hobbita-byl-ok/">To&nbsp;już koniec Hobbita, był ok</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/juz-koniec-hobbita-byl-ok/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kiedyś musiało to&nbsp;nastąpić. Do kin trafiła ostatnia część trylogii Petera Jacksona &#8211; Hobbit: Bitwa Pięciu Armii &#8211; nakręcona na&nbsp;podstawie Tolkienowskiego Hobbita. Chociaż nie zawsze wszystko mnie bawiło, to&nbsp;mimo wszystko kreację reżysera uznaję za&nbsp;udaną. Całość nie jest wybitna, nie jest też słaba, jest po&nbsp;prostu dobra i&nbsp;nie widzę powodu, żeby&nbsp;na nią nadmiernie marudzić. Jednak Bitwa Pięciu Armii trochę mnie zawiodła.<span id="more-5856"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Nie zrozumcie mnie źle, czytałem <em>Hobbita</em> i&nbsp;wiem, że&nbsp;z&nbsp;końcówką nie można zbyt wiele wykombinować, bo po&nbsp;prostu taka jest i&nbsp;koniec. Jednak zawsze oczekuję się od&nbsp;dzieła jakiegoś ciekawego zwieńczenia, które po&nbsp;wyjściu z&nbsp;sali kinowej pozwoli mi dłużej pomyśleć nad&nbsp;fabułą. W przypadku <em>Hobbita: Bitwy Pięciu Armii</em> czegoś takiego nie doświadczyłem. Co więcej, po oświeceniu świateł zauważyłem, że&nbsp;ludzie w&nbsp;jednym momencie wstali i&nbsp;byli gotowi do&nbsp;wyjścia. Gdzieniegdzie <strong>mówili &#8222;wreszcie się skończyło&#8221;</strong>.  To trochę niepokojące. Może nudzili się?</p>
<h2 style="text-align: justify;">Dużo akcji jak w&nbsp;japońskim Shounenie&#8230;</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/RjPy-nxakG8?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Gandalf nie przypuszczał, że&nbsp;będzie tyle walki.</div>
<p style="text-align: justify;" class="big-letter">Poprzednim częściom zarzuca się, że&nbsp;było w&nbsp;nich mało akcji, dużo chodzenia i&nbsp;gadania. W&nbsp;trzeciej części <em>Hobbita</em> było tego znacznie mniej. Już zakończenie <em>Pustkowia Smauga </em>sprawiło, że&nbsp;najnowszy film zacznie się od&nbsp;walki z&nbsp;groźnym smokiem. Trzeba przyznać, że&nbsp;to rozpoczęcie z&nbsp;grubej rury. Później <strong>konflikt na&nbsp;linii Thorin &#8211; Kompania, Krasnoludy &#8211; Ludzie, Krasnoludy &#8211; Elfy, aż na&nbsp;końcu armia ciemności kontra armia wszystkich wcześniej wymienionych</strong>. W&nbsp;międzyczasie nastąpiły spory na linii demony &#8211; Galadriela z&nbsp;czarodziejami oraz&nbsp;Tauriel z Thranduilem. Rywalizacji było naprawdę sporo, ale&nbsp;ta miała prawo wymęczyć widza. To popadanie ze&nbsp;skrajności w&nbsp;skrajność, której&nbsp;nie dało się uniknąć rozciągając tak fabułę książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak nie mam za&nbsp;złe Jacksonowi, że&nbsp;z&nbsp;krótkiej bajki zrobił trylogię na&nbsp;miarę Władcy Pierścieni. Fani książek zawsze marudzą, że&nbsp;filmy to zawsze okrojone wersje swoich pierwowzorów. Natomiast, <strong>gdy&nbsp;ktoś zechciał nakręcić dokładny film, to&nbsp;znowu zaczęło się marudzenie, że&nbsp;po co, skoro można całość zamknąć w&nbsp;jednym filmie</strong>. Idę o&nbsp;zakład, że&nbsp;gdyby tak się stało fani znowu by&nbsp;marudzili, że&nbsp;fabuła została spłycona. Człowiekowi nigdy nie dogodzisz.</p>
<h2 style="text-align: justify;">&#8230;ale było fajnie</h2>
<p style="text-align: justify;" class="big-letter">Mimo wszystko walki były fajne. Raziły trochę zbyt heroiczne i&nbsp;bezmyślne, bo wiało od&nbsp;nich głupotą jeźdźców bez głowy, którzy&nbsp;lecieli walczyć przed&nbsp;formacjami obronnymi, ale&nbsp;to też miało swój urok. Krasnoludy postawiły linię, którą atakujący orkowie musieliby przebić jednocześnie nabijając się na wyciągnięte przez nich włócznie, ale&nbsp;do tego nie doszło, bo w&nbsp;ostatniej chwili zza pleców brodaczy wyskoczyły elfy sprawiając, że&nbsp;zastosowana formacja taktyczna stała się bezsensowna. No chyba, że&nbsp;armia chciała zaatakować z&nbsp;zaskoczenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale&nbsp;rozwiązanie miłosnego trójkąta pomiędzy elfką, krasnoludem i&nbsp;elfem było fajne. Każdy spodziewał się sztampowego wyjścia z&nbsp;sytuacji, a&nbsp;tu relacje wszystkich zainteresowanych zostały rozbite w&nbsp;drobny mak. Walka wodza krasnoludów z&nbsp;wodzem orków również była ciekawa. Tylko ten wyskok z&nbsp;wody, w&nbsp;której nie dało się od&nbsp;niczego odbić był niezwykle żenujący. <strong>Legolas również łamał prawa fizyki skacząc po&nbsp;spadających kamieniach</strong>. Jednak Hobbit to&nbsp;tylko bajka, więc nie można mieć za&nbsp;złe działaniom znanym z&nbsp;produkcji Marvela czy DC Comics.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Nie krasnoludy, lecz ludzie</h2>
<div class="left-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/q8ir8rVl2Z4?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Żegnaj Bilbo, The Last Goodbye.</div>
<p style="text-align: justify;" class="big-letter">Kompania Thorina w&nbsp;całym filmie nie odgrywała tak dużej roli jak w&nbsp;poprzednich częściach. Zabunkrowali się w&nbsp;swojej kryjówce i&nbsp;cały ciężar prowadzenia akcji został zrzucony na&nbsp;Barda i&nbsp;jego ludzi, którzy&nbsp;uciekli ze&nbsp;spalonego przez smoka miasta oraz&nbsp;Bilba, który&nbsp;kursował z&nbsp;jednego obozu do&nbsp;drugiego. Bardzo spodobało mi się to, co zrobił z&nbsp;klejnotem, jednak odzyskanie zdrowym zmysłów Thorina było sztuczne i&nbsp;mogło zostać lepiej pokazane. Coś ważnego, co się dzieje bez wyraźnej przyczyny jest podejrzane i&nbsp;naiwne.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;sam koniec dodam, że&nbsp;choć akcja przeniosła się do&nbsp;obozu ludzi, to&nbsp;nie zabrakło humoru, który&nbsp;wcześniej był determinowany przez brodatych przyjaciół Bilba. Teraz wymyślony przez Jacksona, Alfrid Lickspittle stał się głównym zapalnikiem absurdu i&nbsp;wybuchów śmiechu. Nie będę zdradzał pomysłów tego czarnego bohatera, ale&nbsp;momentami <strong>równocześnie pękałem ze&nbsp;śmiechu i&nbsp;z&nbsp;zażenowania, że&nbsp;ktoś może się tak zachowywać</strong>. Niezły dziwak.</p>
<p style="text-align: justify;">Film ma swoje momenty wzlotów i&nbsp;upadków, jednak gorąco polecam go tylko fanom Śródziemia (niekoniecznie Tolkiena) i ewentualnie fanom filmów akcji. <em>Hobbit: Bitwa Pięciu Armii</em> jest fajnym filmem, choć dla mnie gorszym od&nbsp;swoich poprzedników. Podchodząc do&nbsp;niego bezkrytycznie będziemy się dobrze bawić. Jednak oczekując od&nbsp;niego standardów wysokiej kinematografii czy interesującej fabuły z&nbsp;fenomenalnymi zwrotami akcji, zawiedziemy się po&nbsp;kroćset i&nbsp;nie wrócimy do&nbsp;domu w&nbsp;tak dobrym humorze jak Bilbo do&nbsp;Bag End.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/juz-koniec-hobbita-byl-ok/">To&nbsp;już koniec Hobbita, był ok</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/juz-koniec-hobbita-byl-ok/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/juz-koniec-hobbita-byl-ok/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Przeszedłem Duolingo]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/przeszedlem-duolingo/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=5772</id>
		<updated>2015-01-05T16:54:48Z</updated>
		<published>2015-01-05T11:37:48Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Internet" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Rozwój" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="angielski" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Challenge" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Duolingo" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Języki są okay" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Trudno jednoznacznie stwierdzić dlaczego tysiące internautów języków obcych uczy się od zielonej sowy &#8211; maskotki Duolingo &#8211; jednak to&#160;ptaszysko mimo wielu wad i&#160;ograniczeń jest piekielnie skuteczne. Jego sposobem na&#160;naukę jest zamiana swoich uczniów w&#160;papugi, które materiał powtarzają tak długo, aż go nie zaliczą. W&#160;ramach testu dałem szansę zielonemu nauczycielowi i&#160;było dobrze. Nauka języka, którego&#160;już dość dobrze znam, sprawiła mi [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/przeszedlem-duolingo/">Przeszedłem Duolingo</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/przeszedlem-duolingo/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Trudno jednoznacznie stwierdzić dlaczego tysiące internautów języków obcych uczy się od zielonej sowy &#8211; maskotki Duolingo &#8211; jednak to&nbsp;ptaszysko mimo wielu wad i&nbsp;ograniczeń jest piekielnie skuteczne. Jego sposobem na&nbsp;naukę jest zamiana swoich uczniów w&nbsp;papugi, które materiał powtarzają tak długo, aż go nie zaliczą. W&nbsp;ramach testu dałem szansę zielonemu nauczycielowi i&nbsp;było dobrze. Nauka języka, którego&nbsp;już dość dobrze znam, sprawiła mi przyjemność i&nbsp;mam wrażenie, że&nbsp;to nie koniec mojej&nbsp;przygody z&nbsp;tą aplikacją.<span id="more-5772"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Przed&nbsp;końcem 2014 roku przysiadłem do&nbsp;<a href="http://duolingo.com">Duolingo</a> i&nbsp;postanowiłem przejechać od&nbsp;początku do&nbsp;końca kurs angielskiego. Takie tam ostatnie wyzwanie w&nbsp;mijającym roku. Przyznam szczerze, że&nbsp;nie przypuszczałem, że&nbsp;będzie ono tak męczące, ale&nbsp;mu podołałem. Jako że&nbsp;angielski całkiem dobrze ogarniam, to&nbsp;nie sprawił mi on większych problemów. Jednak nie sądziłem, że&nbsp;serwis oferuje aż tak dużo lekcji. Chciałem po&nbsp;prostu odświeżyć szkolną wiedzę i&nbsp;sprawdzić jakość tego narzędzia przed poważniejszym rozpoczęciem kursów innych języków. Po&nbsp;całym tym zdarzeniu z&nbsp;ręką na&nbsp;sercu mogę stwierdzić &#8211; <strong>kurs Duolingo oceniam bardzo dobrze… ale nie zastąpi on pracy z&nbsp;prawdziwym nauczycielem</strong>.</p>
<h2>Dobre metody nauki i&nbsp;gamifikacja</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Choć aplikacja od&nbsp;połowy kursu ciągle informuje nas ile tekstu w&nbsp;obcym języku potrafimy już zrozumieć, a&nbsp;ostatecznie licznik ten staje w&nbsp;okolicach 70%, to&nbsp;<strong>śmiem twierdzić, że&nbsp;przedstawiany wyznacznik jest mocno naciągany</strong>. Bez ogromnej bazy słownictwa tak się nie da, a&nbsp;aplikacja uczy nas tylko podstaw. Jednak różnorodność zadań do&nbsp;wykonania, które nie zawsze polegają na&nbsp;nauce konkretnego schematu i&nbsp;odtworzeniu go z&nbsp;pamięci jest imponująca. Tłumaczymy z&nbsp;polskiego na&nbsp;angielski i&nbsp;odwrotnie za&nbsp;pomocą testów jednokrotnego wyboru, rozsypanki wyrazowej, powtórzenia lub powiedzenia zdania do mikrofonu, a&nbsp;także ręcznego wpisywania całego zwrotu. Program podaje nam zadania w formie tekstu napisanym w&nbsp;innym języku lub przycisku służącym do&nbsp;odsłuchu nagranych wypowiedzi. Miksując te wszystkie opcje wachlarz zadań staje się naprawdę duży.</p>
<div class="right-block highlight">Duolingo wprowadza<br />
mechanizmy znane<br />
z gier <strong>RPG</strong> i&nbsp;<strong>MMO</strong>.</div>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;początku kursu obieramy cel dzienny, który&nbsp;musimy osiągnąć by program zaliczył nam naukę jako owocną (standardowo są to&nbsp;dwie lekcje) i informuje ile dni z&nbsp;rzędu już się uczymy. To&nbsp;całkiem niezła motywacja, ponieważ każdy dzień wolny powoduje reset licznika i&nbsp;musimy zaczynać od&nbsp;nowa. Jednak najlepszą sprawą są mechanizmy znane z&nbsp;gier RPG &#8211; punkty i&nbsp;poziomy doświadczenia. Sprawiają, że&nbsp;nauka z&nbsp;zieloną sową staje się areną walki o&nbsp;jak najlepszy wynik. Każdy uczeń leveluje i&nbsp;zbiera punkty doświadczenia, które wyświetlają się na&nbsp;jego profilu. A&nbsp;kto nie lubi być na&nbsp;topie w&nbsp;rankingach tygodniowych miesięcznych czy ogólnych wyprzedzając swoich przyjaciół?  Wysoki poziom zawsze budzi respekt wśród nowicjuszy, a&nbsp;zdrowa rywalizacja świetnie motywuje do&nbsp;nauki i sprawia, że&nbsp;czuję się jakbym grał w&nbsp;grę MMORPG. Ot, taka dodatkowa frajda.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Wady i&nbsp;zalety nauki z&nbsp;zieloną sową</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Duolingo nauczy nas zasady tworzenia zdań, podstawowych słówek, liźniemy nawet korzystania z czasów i&nbsp;wymowy. Jednak największą wartością serwisu jest podanie na&nbsp;tacy przydatnych w&nbsp;życiu zwrotów oraz&nbsp;wymaganie od&nbsp;ucznia kreatywnego myślenia, pytając o&nbsp;podobne rzeczy z&nbsp;perspektyw różnych osób. To&nbsp;sprawia, że&nbsp;nauka zdań na&nbsp;pamięć nie jest skuteczną metodą (w&nbsp;przeciwieństwie do&nbsp;<a href="https://www.google.pl/url?sa=t&amp;rct=j&amp;q=&amp;esrc=s&amp;source=web&amp;cd=1&amp;cad=rja&amp;uact=8&amp;ved=0CCIQFjAA&amp;url=http%3A%2F%2Fwww.memrise.com%2F&amp;ei=c2yqVOSLN8u1UamDgrgL&amp;usg=AFQjCNF-n0zI_rehhhfzSCeYI-pcBj9bmQ&amp;bvm=bv.82001339,d.d24">Memrise</a>), ponieważ konstrukcja gramatyczna dla &#8222;I&#8221;, &#8222;he&#8221; czy &#8222;we&#8221; w&nbsp;wielu przypadkach jest kompletnie różna. Więc jeżeli nie ruszymy głową, to&nbsp;nauka będzie bardzo nieefektywna.</p>
<div class="left-block highlight">Dużo praktyki<br />
<strong>za&nbsp;mało</strong> teorii.</div>
<p style="text-align: justify;">Dużą wadą Duolingo jest brak merytorycznego wprowadzenia do&nbsp;lekcji. Większość zasad uczymy się w&nbsp;locie na&nbsp;zasadzie dedukcji. To&nbsp;i&nbsp;dobrze, i&nbsp;źle, ponieważ nie zawsze można wszystko pojąć od&nbsp;razu i&nbsp;dojście do&nbsp;sedna problemu trochę nam zajmie. Na&nbsp;szczęście dobrze rozbudowany system wykrywania błędu często tłumaczy nam co zrobiliśmy źle, więc nie ma tragedii pod&nbsp;tym względem.</p>
<p style="text-align: justify;">Najbardziej irytującym niedociągnięciem jest to, że&nbsp;o&nbsp;ile w&nbsp;początkowych lekcjach indywidualne interpretowanie zdań jest dość dobrze przeprowadzone, to&nbsp;w&nbsp;ostatnich etapach nauki program często wypomni nam, że&nbsp;<strong>nie o&nbsp;takie &#8222;You&#8221; mu chodziło i&nbsp;trzeba zgadnąć czy to&nbsp;ma być &#8222;ty&#8221; czy &#8222;wy&#8221;</strong>. Z&nbsp;drugiej strony, śmieszną sprawą jest również to, że&nbsp;lekcje uczące wykorzystywania wyrażenia &#8222;going to&#8221; może zaliczyć wpisując formuły w <em>Future Simple, </em>a&nbsp;sam program w&nbsp;ogóle nie akcentuje ich odmienności. Przykładowo &#8222;zadzwonimy do&nbsp;ciebie&#8221; można napisać zamiennie &#8222;we are going to&nbsp;call you&#8221; lub &#8222;we will call you&#8221;, co podczas nauki czasu przyszłego złożonego jest kuriozalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Równie dobrze można napsioczyć na system wykrywania mowy, który&nbsp;często ucina wypowiedziane przez nas zdania. Aczkolwiek już samo wprowadzenie go jest na&nbsp;tyle genialnym pomysłem, że&nbsp;można wybaczyć mu jego awaryjność i&nbsp;zadowolić się własną satysfakcją. Zmusza nas do&nbsp;myślenia i&nbsp;próby wypowiedzenia zdania po&nbsp;angielsku, które widzimy napisane po&nbsp;polsku. Nawet jeżeli program coś w&nbsp;połowie utnie, to&nbsp;i&nbsp;tak nasz <strong>cel zostanie osiągnięty &#8211; przynajmniej próbowaliśmy wypowiedzieć zdanie w&nbsp;języku obcym</strong>. Chociaż bardzo irytuje, jeżeli Duolingo dobrze wypowiedziane zdania zaliczy jako błędne. Dlatego jeżeli nie możemy z&nbsp;tym wytrzymać, to&nbsp;tę opcję możemy po&nbsp;prostu wyłączyć. Ja tak zrobiłem.</p>
<p><img class="aligncenter wp-image-5804 size-full" src="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/certyfikat_duolingo.png" alt="certyfikat_duolingo" width="650" height="424" srcset="http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/certyfikat_duolingo-300x196.png 300w, http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/certyfikat_duolingo-624x407.png 624w, http://blog.flameman.pl/wp-content/uploads/2015/01/certyfikat_duolingo.png 650w" sizes="(max-width: 650px) 100vw, 650px" /></p>
<h2 style="text-align: justify;">Czy Duolingo nauczy angielskiego? (Trochę tak)</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na&nbsp;to pytanie. Podstaw rozumienia czytanego tesktu powinniśmy się nauczyć. Gorzej z&nbsp;formułowaniem własnych myśli. Zasób słownictwa jest ogromny, jednak na&nbsp;pewno nie na&nbsp;tyle duży by&nbsp;czuć się pewnie po&nbsp;skończeniu kursu. Świetną sprawą jest grupowanie lekcji nie tylko ze&nbsp;względu na&nbsp;gramatykę i kategorie tematyczne, ponieważ wtedy uczymy się podobnych zwrotów, które przydadzą się w&nbsp;konkretnych sytuacjach. Każdy kolejny etap nawiązuje swoim słownictwem do&nbsp;poprzednich lekcji, więc nie zdziwmy się, jeżeli podczas zaliczania &#8222;ludzi&#8221; odświeżymy &#8222;zawody&#8221;, a&nbsp;aplikacja zechce nas o&nbsp;tym poinformować. W&nbsp;końcu to&nbsp;logiczne, że&nbsp;wykorzystujemy wiedzę, której&nbsp;nauczyliśmy się już wcześniej.</p>
<p style="text-align: justify;">Do&nbsp;kursu podchodziłem, żeby&nbsp;dowiedzieć się czy warto wykorzystywać Duolingo do&nbsp;nauki innych języków. Mimo kilku wad, to&nbsp;program <strong>nie odrzucił mnie od&nbsp;siebie, więc test zalicza pozytywnie</strong>. Podchodzę do&nbsp;niego z&nbsp;nadzieją, że&nbsp;innych języków zdoła mnie nauczyć w&nbsp;podobnym stopniu zaawansowania,  co język angielski. Jednak nie zakładam, że&nbsp;po ich kursach nauczę się płynnie porozumiewać w&nbsp;innych językach. Wy też nie powinniście tego zakładać, aczkolwiek dla mnie jest to&nbsp;najlepsze darmowe narzędzie do&nbsp;nauki podstaw. Czy warto? Odpowiadam, że&nbsp;naukę z&nbsp;zieloną sową na&nbsp;pewno warto zacząć już dziś.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/przeszedlem-duolingo/">Przeszedłem Duolingo</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/przeszedlem-duolingo/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/przeszedlem-duolingo/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Ciągle żywy Fenix TX. Pamiętacie go?]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/ciagle-zywy-fenix-tx-pamietacie-go/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=5648</id>
		<updated>2014-11-22T21:41:38Z</updated>
		<published>2014-11-21T11:37:11Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Muzyka" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Fenix TX" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Pop Punk" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Fenix TX nie jest zbyt płodną kapelą. W&#160;ciągu 16 lat aktywności nagrali tylko trzy pełne albumy, zaliczyli trzyletnią przerwę, mają na&#160;koncie album live i&#160;jedną EP-kę. Sławę zdobyli trafiając na&#160;sountrack American Pie 2. Pomimo tego na&#160;próżno szukać ich płyt w&#160;serwisach streamingowych. Nic dziwnego, że&#160;wielu ludzi już o&#160;nich zapomniało. Jednak choć nigdy nie zdobyli oszałamiającej sławy, to&#160;warto o&#160;nich [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/ciagle-zywy-fenix-tx-pamietacie-go/">Ciągle żywy Fenix TX. Pamiętacie go?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/ciagle-zywy-fenix-tx-pamietacie-go/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Fenix TX nie jest zbyt płodną kapelą. W&nbsp;ciągu 16 lat aktywności nagrali tylko trzy pełne albumy, zaliczyli trzyletnią przerwę, mają na&nbsp;koncie album live i&nbsp;jedną EP-kę. Sławę zdobyli trafiając na&nbsp;sountrack American Pie 2. Pomimo tego na&nbsp;próżno szukać ich płyt w&nbsp;serwisach streamingowych. Nic dziwnego, że&nbsp;wielu ludzi już o&nbsp;nich zapomniało. Jednak choć nigdy nie zdobyli oszałamiającej sławy, to&nbsp;warto o&nbsp;nich przypomnieć. Są reprezentantami złotych czasów Pop Punku.<span id="more-5648"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Kwartet z Texasu powstał w&nbsp;1995 roku jako <em>Riverfenix</em>, ale pod tą nazwą nie urzędowali długo, bo tylko cztery lata. Zdążyli wtedy wydać w&nbsp;niezależnych wytwórniach jeden album EP (&#8222;B.G.O.H.&#8221; w&nbsp;1996) oraz&nbsp;longplay (&#8222;Riverfenix&#8221; w&nbsp;1997). Następnie zostali zmuszeni do&nbsp;zmiany nazwy zespołu, ponieważ dostali wezwanie do&nbsp;zaprzestania naruszeń od&nbsp;amerykańskiego muzyka i&nbsp;aktora Rivera Phoeniksa. Byli jednym z&nbsp;pierwszych zespołów (niektóre źródła mówią nawet, że&nbsp;pierwszym), które wzięła pod swoje ramiona ramiona wytwórnia <em>Drive-Thru Records</em>. Nic dziwnego, że&nbsp;kiedyś w&nbsp;końcu musiało stać się o&nbsp;nich głośno.</p>
<p><iframe width="648" height="365" src="https://www.youtube.com/embed/gNotaBtMORM?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<h2>Brand New Fenix*TX</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/Jsj53_GgqgU?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="190" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Teledysk &#8222;All My Fault&#8221; z&nbsp;gościnnym<br />
występem Marka Hoppusa.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Pod&nbsp;nową nazwą zadebiutowali w&nbsp;1999 roku. Podpisali wtedy kontrakt z&nbsp;dużą wytwórnią <em>MCA Records</em>, która&nbsp;wydała ich album o&nbsp;nazwie <em>Fenix TX</em>. Duży wpływ na&nbsp;to miał Mark Hoppus z&nbsp;Blinka-182, którego&nbsp;siostra umawiała się z&nbsp;gitarzystą Feniksów. Zaproponował zespołowi występy w&nbsp;roli supportu podczas jednej z&nbsp;tras koncertowych Blinka-182. W&nbsp;końcu stał się ich menadżerem, ale&nbsp;szybko zrezygnował z&nbsp;tej posady, ponieważ sława jaką zdobywał Blink uniemożliwiła mu dzielenia funkcji gitarzysty i&nbsp;menadżera. Pomimo tego wypromował hit Feniksów „<a href="https://www.youtube.com/watch?v=Am-X9YrVs_4">Speechless</a>”, co spowodowało podpisaniem kontraktu z&nbsp;<em>MCA Records</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Album &#8222;Fenix TX&#8221; to&nbsp;ponowne nagranie większości piosenek znanych z&nbsp;&#8222;Riverphoenix&#8221;, odrzucenie zbędnych hidden tracków, &#8222;Skinhead Jessie&#8221; i&nbsp;&#8222;Jaw&#8221; oraz dodanie dwóch nowych piosenek: rozpoczynającej płytę <em>Flight 601 (All I&#8217;ve Got Is Time) </em>oraz <em>Surf Song</em>. Przearanżowano listę piosenek, dzięki czemu płyta stała się bardziej zbalansowana pod&nbsp;względem muzycznym i&nbsp;wydano ją jako gotowy do&nbsp;osiągnięcia sukcesu produkt. Tak też się stało, ponieważ ostatecznie zajęła trzecie miejsce na liście przebojów Billboard&#8217;s Top Heatseekers. Natomiast singiel &#8222;All My Fault&#8221; osiągnął 21 miejsce na&nbsp;liście Billboard Modern Rock.</p>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Z&nbsp;tej płyty bardzo lubię „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/_/Minimum+Wage">Minimum Wage</a>”, „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/_/All+My+Fault">All My Fault</a>”, „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/_/No+Lie">No Lie</a>” i „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/_/Speechless">Speachless</a>”. Ale&nbsp;ogólnie cała płyta jest nagrana w&nbsp;starym pop punkowym stylu, więc jeżeli ktoś lubi wracać do&nbsp;przeszłości, to&nbsp;jak najbardziej cały &#8222;Fenix TX&#8221; przypadnie mu do&nbsp;gustu. Muszę dodać, że&nbsp;miałem z&nbsp;nią zawsze problem. Niby uważam ją za&nbsp;dobrą, ale&nbsp;gdy przychodzi co do&nbsp;czego, to&nbsp;po kilku kawałkach przeskakuję na&nbsp;Blinka, Offspringa czy MxPx. Niby wszystko z&nbsp;nią jest ok, brzmi jakby słuchało się ikony Pop Punku, a&nbsp;<strong>jednak nie potrafi utrzymać przy sobie słuchacza</strong>. Może właśnie dlatego niewielu pamięta o&nbsp;tym zespole? Może.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Lechuza, Purple Reign in Blood i&nbsp;mieszane uczucia</h2>
<div class="left-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/Mil6hupoBpY?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Katie W. ma bardzo intrygujący tekst.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Kolejny album Fenix TX jest dużo mniej pop punkowy niż mogłoby się wydawać. To&nbsp;album rockowy z&nbsp;punkowymi przerywnikami. Biorąc pod&nbsp;uwagę, że&nbsp;Blink-182 w&nbsp;tamtym czasie również złagodniał, to&nbsp;nie ma się co dziwić. W końcu Fenix TX był z&nbsp;nimi bardzo mocno związany. Jednak w&nbsp;Lechuzy &#8211; bo tak nazywał się album wydany w&nbsp;2002 roku &#8211; znajdziemy kilka miłych dla ucha pop punkowych piosenek. Spośród jedenastu piosenek, najlepszymi kawałkami płyty są zdecydowanie „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/Lechuza/Phoebe+Cates">Phoebe Cats</a>” i „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/Lechuza/Threesome">Threesome</a>”. Właśnie ten pierwszy trafił do&nbsp;ścieżki dźwiękowej &#8222;American Pie 2&#8221;. W <em>Threesome</em> może i&nbsp;jest trochę za&nbsp;dużo wycia, ale&nbsp;o&nbsp;ile nie katuje się tego kawałka non stop, to&nbsp;nie jest ono drażniące. Polecam również przesłuchać „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/Lechuza/Katie+W.">Katie W.</a>” i „<a href="http://www.last.fm/music/Fenix+TX/Lechuza/A+Song+For+Everyone">A&nbsp;Song for Everyone</a>”, bo te również trzymają poziom poprzedniej płyty.</p>
<p><iframe src="https://w.soundcloud.com/player/?url=https%3A//api.soundcloud.com/playlists/4552149&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false" width="650" height="300" frameborder="no" scrolling="no"></iframe></p>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Będąc szczerym, nie przepadam za&nbsp;albumami live. Jednak &#8222;Purple Reign in Blood&#8221;<em> </em>jest live&#8217;em nagranym na&nbsp;wysokim poziomie. Do&nbsp;tego stopnia, że&nbsp;słuchając go jako zamiennik dla studyjnych utworów, nie odczuwamy dużej straty jakości. Muzycy nabierają mocniejszego brzmienia, które ratuje bezsensowną okładkę albumu sugerującą, że&nbsp;mamy do&nbsp;czynienia z&nbsp;metalowym zespołem. Z&nbsp;płyty wycięto bisy, dorzucono covery i&nbsp;skupiono się na&nbsp;odgrywaniu piosenek z&nbsp;&#8222;Lechuzy&#8221;. Woląc &#8222;Fenix TX&#8221; jestem tym faktem trochę zawiedziony, bo 3 na&nbsp;13 piosenek to trochę za&nbsp;mało. Jeżeli ktoś lubi live&#8217;y to&nbsp;kilka piosenek można przesłuchać na&nbsp;<a href="https://soundcloud.com/fenixtx/sets/purple-reign-in-blood">oficjalnym soundcloudzie Feniksów</a>. Udokumentowany koncert odbył się 19 września 2005 roku w&nbsp;The Clubhouse w&nbsp;Tempe.</p>
<h2>Nowy album? Może w&nbsp;tym roku. Może nie…</h2>
<p style="text-align: justify;" class="big-letter">I&nbsp;to praktycznie koniec twórczości Fenix TX. Od&nbsp;2005 roku, kiedy to&nbsp;powrócili po&nbsp;trzyletniej przerwie, grają koncerty oparte na&nbsp;płytach wydanych do&nbsp;2002 roku. Plus jest taki, że&nbsp;wybierając się na&nbsp;ich show, wiemy, że&nbsp;dostaniemy dawkę pop punku z&nbsp;lat świetności tego gatunku. W&nbsp;przeciwieństwie do&nbsp;innych zespołów, Fenix TX nie wplata w&nbsp;swoje występy nowoczesnych brzmień z&nbsp;prostego powodu &#8211; bo nie ma nowych albumów.</p>
<p style="text-align: justify;">Od&nbsp;wydania ostatniej płyty mija 9 lat, a&nbsp;po internecie krążą tylko cztery nowe kawałki &#8211; &#8222;Bending Over Backwards&#8221;, &#8222;Coming Home&#8221;, &#8222;Nothing Seems Bigger Than This&#8221; i&nbsp;dołączone do&nbsp;gry <em>MLB 13: The Show</em> &#8222;Spooky Action At a&nbsp;Distance&#8221;. Można ich przesłuchać na&nbsp;<a href="https://soundcloud.com/will-fenix">soundcloudzie Willa</a>. Ostrzegam, brak im pop punkowego charakteru.</p>
<div class="fb-social-plugin fb-post" data-href="https://www.facebook.com/fenixtxpage/posts/718472764844295" data-width="648"></div>
<p style="text-align: justify;" class="big-letter">Choć nowa płyta podobno jest nagrywana od&nbsp;2009 roku, to&nbsp;nadal nie o&nbsp;niej nie wiadomo. Na&nbsp;początku tego roku dowiedzieliśmy się, że&nbsp;zespół chciałby wydać ją jeszcze w&nbsp;2014 roku. Na&nbsp;razie jeszcze tego nie zrobił. Jednak jeżeli album ma nie posiadać pop punkowej duszy, to&nbsp;nie jestem pewien czy chcę go usłyszeć.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/ciagle-zywy-fenix-tx-pamietacie-go/">Ciągle żywy Fenix TX. Pamiętacie go?</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/ciagle-zywy-fenix-tx-pamietacie-go/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/ciagle-zywy-fenix-tx-pamietacie-go/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Artur Dudka</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Jest byali, jest impreza]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/byali-impreza/" />
		<id>http://blog.flameman.pl/?p=5592</id>
		<updated>2014-11-21T10:41:08Z</updated>
		<published>2014-11-20T11:37:44Z</published>
		<category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Gaming" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Counter Strike: Global Offensive" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="e-sport" /><category scheme="http://blog.flameman.pl" term="Virtus.Pro" />		<summary type="html"><![CDATA[<p>Wielki turniej CS-a zbliża się wielkimi krokami. Jednak wahania formy w&#160;szeregach Virtus.Pro coraz bardziej dają popalić. Przynajmniej ich fanom, którzy&#160;raz cieszą się z&#160;wygranej z&#160;topową drużyną, raz płaczą po&#160;przegranej z&#160;zaledwie przeciętniakiem. Na&#160;szczęście, gracze wydają się mocni. Mocniejsi niż miesiąc temu. Budzą się z&#160;zimowego snu, a&#160;to co wyprawia Paweł &#8222;byali&#8221; Bieliński przypomina to, co zaprezentował w&#160;Katowicach. Czyli prawdziwą demolkę w&#160;szeregach [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/byali-impreza/">Jest byali, jest impreza</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://blog.flameman.pl/byali-impreza/"><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wielki turniej CS-a zbliża się wielkimi krokami. Jednak wahania formy w&nbsp;szeregach Virtus.Pro coraz bardziej dają popalić. Przynajmniej ich fanom, którzy&nbsp;raz cieszą się z&nbsp;wygranej z&nbsp;topową drużyną, raz płaczą po&nbsp;przegranej z&nbsp;zaledwie przeciętniakiem. Na&nbsp;szczęście, gracze wydają się mocni. Mocniejsi niż miesiąc temu. Budzą się z&nbsp;zimowego snu, a&nbsp;to co wyprawia Paweł &#8222;byali&#8221; Bieliński przypomina to, co zaprezentował w&nbsp;Katowicach. Czyli prawdziwą demolkę w&nbsp;szeregach przeciwnika. Jest dobrze.<span id="more-5592"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zawodnicy, którzy&nbsp;zakwalifikowali się na&nbsp;Dreamhack Winter już jutro wylatują do&nbsp;Szwecji. Będą tam ćwiczyć dzień w&nbsp;dzień, aby przygotować się jak najlepiej do starć ze swoimi grupowymi przeciwnikami. A&nbsp;rozgrywki startują już za&nbsp;niespełna 9 dni. Niedawno <a title="Szczęśliwe losowanie VP, pech ESC" href="http://blog.flameman.pl/szczesliwe-losowanie-vp-pech-esc/">pisałem</a>, że&nbsp;Virtus.Pro będzie wielką niewiadomą, ponieważ ich forma jest trudna do&nbsp;przewidzenia. Po&nbsp;ich ostatnich meczach stwierdzam, że&nbsp;ich nieprzewidywalność wzrosła, ale&nbsp;wraz z&nbsp;indywidualnymi umiejętnościami.</p>
<p style="text-align: justify;">Virtusi wygrali turniej Caseking King of Kings demolując po&nbsp;2-0 takie drużyny jak: Titan, London Conspiracy, Ninjas in Pyjamas, a&nbsp;w&nbsp;finale Cloud9. Szczególnie głośne w&nbsp;internecie było upokorzenie NiP-u 16-9 na&nbsp;Inferno i&nbsp;16-8 na&nbsp;Mirage&#8217;u. Wtedy wydawało się, że&nbsp;nie ma mocnych na&nbsp;naszych mistrzów. Jednak następnego dnia przegrali 2-0 w&nbsp;BenQ All-Star Showmatch mierząc się z&nbsp;europejskim średniakiem &#8211; mousesports. To&nbsp;wprawiło w&nbsp;osłupienie wielu obserwatorów CS-owej sceny. Jednak w&nbsp;tych ostatnich meczach da się zauważyć pewną prawidłowość. <strong>Paweł &#8222;byali&#8221; Bieliński jest piekielnie skuteczny</strong>. Nawet wtedy, gdy cała drużyna zawodzi.</p>
<blockquote class="twitter-tweet" width="550"><p lang="en" dir="ltr">Stats for map 1 <a href="https://twitter.com/mousesports">@mousesports</a> vs. <a href="https://twitter.com/TeamVirtuspro">@TeamVirtuspro</a> (16-14 Mirage). Despite the loss <a href="https://twitter.com/byalics">@byalics</a> continued his great form <a href="http://t.co/wSKu9nTizD">pic.twitter.com/wSKu9nTizD</a></p>
<p>&mdash; HLTV.org (@HLTVorg) <a href="https://twitter.com/HLTVorg/status/534423705527808001">November 17, 2014</a></p></blockquote>
<p><script async src="//platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script></p>
<h2 style="text-align: justify;">Byali Hulk</h2>
<div class="right-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/Q_0DYLWHRVo?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Cztery fragi byalego podczas rundy eco.</div>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Ostatnie miesiące nie były specjalnie wybitne dla Byalego. Owszem, na&nbsp;Mirage&#8217;u zawsze świetnie grał, jednak poza tym <strong>nie wyróżniał się na&nbsp;tle kolegów z&nbsp;drużyny</strong>. Trzymał ich poziom. To&nbsp;raczej Snax i&nbsp;Taz byli wiodącymi graczmi w VP. Każdy kto pamięta triumf w&nbsp;Katowicach doskonale wie, że&nbsp;to niesamowita forma Byalego, Snaxa i&nbsp;Pashy w&nbsp;głównej mierze zaważyła o&nbsp;zwycięstwie w&nbsp;tym turnieju. Wtedy Paweł Bieliński był nie do&nbsp;zatrzymania. Niestety, po&nbsp;zawodach EMS One z czasem zaczął przygasać.</p>
<p style="text-align: justify;">Wielu złośliwców wieściło już koniec Bielińskiego. Na&nbsp;szczęście w rozegranym w ten weekend turnieju Caseking King of Kings znowu zobaczyliśmy przemianę w&nbsp;superbohatera… w&nbsp;Hulka! Byali znowu stał się &#8222;always angry&#8221; i&nbsp;nie przeszkadzały mu nawet starcia 1 vs 3. Wygrywał je ratując w&nbsp;ten sposób przegrane rundy. Trudno było go powstrzymać od&nbsp;tego fragowego szału. Jeżeli nie wierzycie, to zobaczcie najlepsze akcje Byalego, które wrzuciłem do&nbsp;tego wpisu. Są naprawdę mocne.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Pewne miejsce w&nbsp;finale</h2>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Chociaż nie wszystko rysuje się w&nbsp;tak różowych barwach. Skoro głodny fragów Byali powrócił, to&nbsp;wydawałoby się, że&nbsp;już nic nie stoi na&nbsp;przeszkodzie naszym mistrzom by&nbsp;stoczyć z&nbsp;fnatic i&nbsp;LDLC bój o&nbsp;to kto jest najlepszą drużyną globu. W&nbsp;końcu jest byali, będzie impreza. Z&nbsp;jego normalną formą Virtusi zdobywali TOP3, to&nbsp;teraz może być tylko lepiej. I&nbsp;w&nbsp;tym miejscu występuje mały problem. Szalenie dziwne wahania formy naszych zawodników. Łatwo byłoby powiedzieć, że&nbsp;wrócą z&nbsp;medalem, ale&nbsp;<strong>przegrana z&nbsp;Mouz daje do&nbsp;myślenia</strong>. Albo celowo odpuścili ten showmatch, żeby&nbsp;wywołać zamęt w&nbsp;szeregach przeciwników, albo faktycznie są aspekty gry, które muszą poprawić, żeby&nbsp;średniacy nie sprawili im żadnej niespodzianki.</p>
<div class="left-block"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/GY8-A3icn60?wmode=transparentt&amp;rel=0&amp;autohide=1&amp;showinfo=0&amp;enablejsapi=1" width="250" height="141" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Cztery szybkie fragi bez oderwania spustu.</div>
<p style="text-align: justify;">Grając przeciwko Titan wyróżniali się <a href="http://www.hltv.org/match/2293476-virtuspro-titan-caseking-king-of-kings">TaZ i&nbsp;Pasha</a>. W <a href="http://www.hltv.org/match/2293490-virtuspro-london-conspiracy-caseking-king-of-kings">meczu z&nbsp;LC</a> Snax i&nbsp;Neo zmiażdżyli rywala. Ten pierwszy miał nawet zdumiewające k/d ratio 44-23. NiP nie istniał głównie przez doskonałą formę <a href="http://www.hltv.org/match/2293488-nip-virtuspro-caseking-king-of-kings">byalego</a> (k/d 51-27). Natomiast <a href="http://www.hltv.org/match/2293534-virtuspro-cloud9-caseking-king-of-kings">w&nbsp;finale przeciwko Cloud9 </a>z&nbsp;doskonałej strony pokazał się Pasha (k/d 47-33). Każdy z&nbsp;tych wygranych meczów miał swoich liderów. Co ciekawe, zupełnie różnych, z&nbsp;czego powinniśmy się cieszyć, bo każdy gracz wnosi coś do&nbsp;drużyny. Jednak czy jest to&nbsp;stabilna forma, trudno powiedzieć.</p>
<p class="big-letter" style="text-align: justify;">Mam w&nbsp;głowie wielkie znaki zapytania dotyczące występu Virtus.Pro na&nbsp;Dreamhacku, jednak z&nbsp;jednego trzeba się cieszyć. Król byali powrócił i&nbsp;to na&nbsp;moment przed&nbsp;ważnym turniejem. Skoro Paweł Bieliński w&nbsp;pojedynkę potrafi wygrywać rundy, to&nbsp;czego więcej możemy od&nbsp;niego oczekiwać? Niech ta wysoka forma utrzymuje się jak najdłużej.</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl/byali-impreza/">Jest byali, jest impreza</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://blog.flameman.pl">FLAMEMAN</a>.</p>
]]></content>
			<link rel="replies" type="text/html" href="http://blog.flameman.pl/byali-impreza/#comments" thr:count="0"/>
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://blog.flameman.pl/byali-impreza/feed/atom/" thr:count="0"/>
		<thr:total>0</thr:total>
		</entry>
	</feed>
